Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa pod Wulkan
Antelius:
-No Kondri zabił tamtą biedronę. Później mu podziękuje o ile przeżyje. Teraz czas się zając obecnym przeciwnikiem. - Mówił do siebie Antelius nie wiedząc co zrobić bez miecza. Biedronka nie traciła czasu. Rzuciła się na wojownika bez miecza. Ten zwinnie kucnął i odepchnął stwora od siebie. Bestia spróbowała ponownie, ale i tym razem młodziak uniknął ciosu i wskoczył na gdzbiet biedronki trzymając się rogów.
- Hej panowie ujeżdżam biedronkę. - Krzyczał z rozbawieniem Antelius, dopóki biedronka nie otworzyła skrzydeł.
-Aaaa! cholera głupia biedrona. Teraz to się wkurzyłem. - Powiedział i zaczął mamrotać słowa czaru lodowej lancy. Czekał aż bestia się zbliżyła i uderzył lodową lancą w łeb stwora. Biedronka z hukiem uderzyła o ziemie jeszcze żywa. Antelius nie widząc miecza zaczał skakać po brzuchu mrówy. Zeskoczył i ku jego zdziwieniu wylądował na swoim mieczu.
-Gdzie byłeś kochany. Cóż przynajmniej jesteś pókiś potrzebny - po tych słowach Antelius podniósł miecz i dobił biedronę.
Grison:
Greg patrzył na wejście przez które wciąż wchodziły dziesiątki biedronek.
- Jest was ze dużo cholerne owady. Trzeba was troche przetrzebić- powiedział zdenerwowany Greg po czym obrócił miecze w dłoniach i ruszył z impetem na jedną z biedronek.
Owad nie spodziewał sie takiego ataku toteż szybko padł martwy po tym jak Greg przewrócił go na grzbiet i przebił bebechy. Następnie łowca podbiegł do następnego owada i postąpił z nim dokładnie tak samo jak z poprzednim. Zaraz po tym uniknął ciosu następnej biedronki, która przelaciała obok niego wbijając się rogim w ziemię. Greg nie czekał długo po czym przebił jej brzuch. Następnie szybko sie obrócił lecz zamim zdązył cokolwiek zrobić lażał na ziemi z ogromną biedronką na sobie.
- Złaź ze mnie cholerny owadzie! Złaź!- wykrzykiwał Greg po czym podją miecze i przebił mini brzuch biedronki.
(O ile można brać rogi to teraz zbieram 4 i 1 z biedronki zabitej w poprzednim poście)
Vigo:
Gdy do Viga podbiegła jedna z besti ten żucił na nią zaklęcie snu. Gdy już leżała Vigo postanowił że skończy jej marne życie więc szybko podszedł i gdy już miał zadać ostateczny cios kolejna z besti rzuciła się na niego. Przez chwilę Vigo próbował zwalić biedronke z siebie lecz ta niemiała zamiaru z niego zejść. W pewnej chwili Vigo wpadł na pomysł "Wyłupie gadzinie oczy i mi nic nie zrobi". Tak więc zrobił, a gdy ta już nic nie widziała Vido podszedł pod nią i wykonał szybkie ale skuteczne cięcie które pozbawiło życie nędznej besti. Następnie szybko podbiegł pod biedronke która smacznie spała i unicestwił ją jednym udeżeniem.
Sado:
Sado oddalił sie od reszty i usadowił w bezpiecznym miejscu. Zdjął łuk z ramienia i napiął mocno cięciwę. Uważał, by ta się nie zerwała, więc nie napinał jej do granic wytrzymałości. Wycelował w biedronkę i wypuścił strzałę. Trafiła prosto w twarz biedronki. Ogień wypalał jej skórę i oczy, a ból od wbitego grotu był nie do wytrzymania. Biedronka podskakiwała z bólu. Sado zaśmiał się i wycelował w drugą. Pierwszy strzał był niecelny – biedronka dostała w pancerz, lecz drugi trafił prosto w twarz. Sado podbiegł do dwóch biedronek, skaczących i biegających szaleńczo z bólu, szybko przewrócił i dobił. Kiedy zabrał im trofea odwrócił się i pobiegł w stronę kolejnej biedronki, odwróconej do niego plecami. Uderzył bardzo mocno w tył jej pancerza, sprawiając, że wbił się jej w skórę. Bestia zaryczała i odwróciła Się zadając cios gubernatorowi. Ten prawie stracił równowagę i przewrócił się, lecz utrzymał się na nogach i zadał kolejny cios przeciwniczce. Potwór ponownie zaryczał z bólu, lecz Sado postanowił skrócić jego cierpienia. Mocnym ciosem od dołu przewrócił bestię i zadał jej śmiertelny cios. Schylił się odcinając rogi.
(Zabieram 3 pary rogów)
Legolas:
W tym czasie Neo The One próbował ostrzeliwywać biedronki gdzie sie dało. Lecz dużo to nie zrobiło. W końcu schował łuk a wyjął miecz. Nagle zobaczył przed nim biedronkę odwróconą do niego tyłem. Wykorzystał sytuacje i bardzo mocno kopnął bestie w odbyt tak że zawyła z bólu i wylądowała na plecach. Wtedy Neo szybkim ruchem wbił jej miecz w brzuch. I odrazu rzucił sie na następnego przeciwnika, który akurat na niego szarżował uniknął ataku owada i odraz kontraatakował. Ciął z góry, z boku, od dołu lecz nie wiele to dało. W końcu wkurzony zaatakował biedrone w bok od dołu i tym samym przewalił ją na bok i wbił mecz kończąc dzieła. Rozejrzał sie i odrazu popędził w strone nastepnego przeciwnika.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej