Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kryjówka sekty

<< < (3/3)

Kozłow:
Kozłow rozglądał się wokoło. Zauważył, że sekciarze mają jakieś dziwne rytuały. Modlili sie do jakiegoś nieznanego kowalowi, bożka. ÂŁowca spostrzegł barykady z desek na obrzeżach obozu.
"ÂŁatwo byłoby je sforsować" - pomyślał. Zauważył martwe owce. Wskazał dyskretnie palcem. Bela spojrzal sie w tamtą stronę. Patrzył tam, a tymczasem wzrok Kozłowa przykuł patrzącego sią na nich podejrzliwie wyższego rangą sekciarza - widać było po ubiorze. Przyglądał im się badawczo. Kozłow przesunął Belę i wyszeptał do niego
- Rób to co inni, jakiś gość się nam przygląda...
Padli na kolana i w stronę prowizorycznego ołtarzyka z drewna zaczęli bić pokłony.

Bela:
- Ilu naliczyłeś? - spytał Bela
- Szczerze? Nie mam najmniejszego pojęcia, cały czas się ruszają nie sposób ich zliczyć..
- U mnie to samo.. Co robimy? - spytał Bela nie przestając bić pokłonów do bożka
- Nie wiem, ale ten gość się ciągle patrzy, jeszcze chwila i sami zaatakują - rzekł Kozłow
- Tak więc szykuj się towarzyszu do boju - mruknął Bela i ręką, niby się drapiąc, zaczął sięgać po swój miecz assasyna..  

Bela:
/ POST TEN JEST W IMIENIU KAPITANA GREGA - net mu nie działa i prosił mnie żebym wsadził tu jego posta/

Bela delikatnie sięgnął po miecz i wstał. Następnie ukrywając miecz za plecami podszedł do wpatrującego się w niego członka sekty. Nim ktokolwiek zdążyłby się obejrzeć członek sekty miał w brzuchu miecz ileżał martwy w krzakach.
-No szybko go nie znajdą- mrukną sam do siebie Bela.
Tymczasem Kozłow nieudolnie starał sie liczyć członków sekty:
-25, 26, 27, 28, o kurde tego już chyba liczyłem. Nie ruszajcie się sukinsyny- szeptał pod nosem. Gdy nagle jeden z członków bractwa wydął z siebie jakiś dziwny okrzyk i wszyscy padli na ziemię pozostając bez bez ruchu.
-Tak to jest to-powiedział podchodzący do Kozłowa Bela. No to teraz liczymy towarzyszu. Ja liczę tych do tego drzewa- Bela wskazał na wielkie drzewo A ty mój drogi wszystkich na prawo od posągu zgoda?
-Zgoda- odpowiedział Kozłow.
Nie mineło 5 minut, a Bela i Kozłow policzyli już wszystkich.
-U mnie ok. 24-powiedział Bela
- U mnie też. Czyli mamy tu ich ok. 50. Trzeba tu będzie wrócić z posiłkami. A tymczasem lepiej wracajmy na farmę i do miasta- powiedział Kozłow po czym obaj niepostrzeżenie ruszyli w obranym kierunku.

Zadanie Wykonane!  

Nagroda:

Bela- 100 sztuk złota
Kozłow- 100 sztuk złota

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej