Tereny Valfden > Dział Wypraw
Podróż do Varrok
Daedagor:
Herszt Bandytów leżał nie przytomny. Daedagor szybko podszedł do niego i powiedział do wszystkich:
-Może go gdzieś przeniesiemy, tam go spróbujemy obudzić to może nam wszystko wyśpiewa. Co wy na to? A jak nic nam nie powie to go wyślemy do Królestwa Beliara, ok?
Hagmar:
-Jasne, Elrond. Aragorn podszedł do bandziora i zaniusł go pobliskiej chaty, odwrócił na plecy i kopniakiem ocucił.
-"Ne! Wargi, e ke hatri?". Powiedział w miejscowym języku elf.
-**** ty ****. odpowiedział bandyta. Aragorn walnął go w twarz.
-"Patrzcie go... Gadaj dla kogo pracujecie?"
-"G**no o demnie wyciągniesz."
-"Powiedz to może daruje ci życie... Mineło jakieś poł godziny bez owcnego przesłuchania, Aragorn odesłał banite do królestwa Beliara..... Gdy wojacy wychodzili z chaty podszedł do nich jakiś chłop.
-Witajcie jestem sołtysem tej wsi, dziękujemy wam szlachetni wojownicy, gdyby nie wy....
-Nie musicie nam dziękować, to nasz obowiązek pomagać słabszym....
-Kim wy jesteście?
-Nie długo się dowiesz..
-Wy napewno musicie iść w dalszą droge, ale nie puścimy was bez nagrody..... Po chwili sołtys wrócił z szkatułką i...... 3 końmi.
-W tej szkatułce jest 200 złociszy, i nie prubujcie nam odmówić, żegnajcie Emha'ra..
-Dziękuje Ci za ten dar, nie zapomnimy was, żegnajcie.
Podróżnicy uzupełnili zapasy i wyruszyli w dalszą drogę....
Elrond Ñoldor:
- Hej kompania! A obóz? Pod gołym niebem nie widzi mi się spać. Daedagor'u i Lees'ie wróćcie po nasze rzeczy. My z Aragornem będziemy sie po woli kierować tą drogą - pokazał ręką - Dogonicie nas, oczyścimy drogę ze zwierząt jak się przytoczą.
- Ej, ty tu wydajesz polecenia? Myślałem że Aragorn. - odburkną klanowicz.
- Przypomnij sobie kto jest drugim Mistrzem naszej organizacji. A teraz do roboty, nie ociągać się. A i przy okazji, Lees, poucz go trochę techniki jazdy - elf spojrzał na Daedagora - bo jak na niego patrzę to mam wrażenie że spadnie ze swojego wierzchowca.
- Jasne - zaśmiał się łowca.
Elrond z Aragornem jechali dalej drogą na północ, nie spotkali żadnych drapieżników, nie licząc lisa i stada jeleni.
- Co oni tak sie guzdrają? - zagadał Aragorn.
Nagle dało się usłyszeć stukot końskich kopyt.
- Masz - i podał pakunek elfom - wasze namioty.
- Co się tak guzdraliście? - spytał jeden z mistrzów.
- Mam narwistego konia - rzekł zarumieniony klanowicz - dobra nie gadajmy już o koniach tylko jedźmy dalej.
Grupka poczęła poruszać sie dalej w kierunku wyznaczonym przez Aragorna...
Hagmar:
Kompaniia jechała dalej na połnoc, jeszcze dwa długie dni.. W końcu podróżnym ukazało się nie zaduże miasto portowe Bagrim, towarzysze zbliżali się do bramy, której pilnowali dwaj.... orkowie...
-Spkojnie, to miasto zamieszkują różne rasy. Powiedizał Aragorn. Po kilku minutach znaleźli karczme przy której mogli zostawić konie, weszli do środka i usiiedli przy stoliku....
-No i jesteśmy, niech ktoś się kopnie do portu i sprawdzi kiedy wypływa statek do Gnur'Ga. Rzekł Aragorn.
Elrond Ñoldor:
- Dobra ja idę. Jak patrze na tego barmana i tych "ludzi" to mi sie niedobrze robi. Ktoś idzie za mną?... Nikt?... Wasza sprawa.
Elf wyszedł z obleśnej karczmy na świrze powietrze. " Ahh... morska bryza..." Zaciągną sie Elrond. Zaczął iść główną ulicą miasta. Miasto nie było za duże ale tętniło życiem. Elfowi wydawało się że widzi prawie wszystkie rasy. Małe krasnoludki XD ganiały dzieci orków, kupcy coś krzyczeli, kilka strażników goniło złodzieja. "Miasto jak miasto, tylko że portowe" pomyślał. Po jakimś czasie dotarł do portu. "Znowu pełno orków". Elf podszedł do jednego zielonoskórego.
- Ej ty! Stój! To statek do Gnur'Ga i jeszcze nie odpływa. - burkną jeden.
- A kiedy? Dzisiaj?
- Tak dzisiaj, za dwie godziny. A co taki ktoś jak ty szukać będzie na pokładzie?
- Taki jak ja? Jestem elfem i przez takich jak ty musiałem zawędrować na ten kontynent. A co ciebie to obchodzi?
- Uważaj co mówisz bo mogę ci buźkę poharatać. - burkną drugi ork.
- Gońcie się świniopasy. - elf odwrócił się na pięcie i udał się w kierunku karczmy. Po paru chwilach był na miejscu.
- Koledzy - powiedział - statek niedługo odpływa, możemy sie zbierać...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej