Tereny Valfden > Dział Wypraw
Podróż do Varrok
Hagmar:
Noc minęła bez problemów, rano, po śniadaniu podróżni zaczęli zbierać się do drogi..
-Elrond! Zawołał Aragorn.
-Tak szefie?
-Wiem że potrafisz zmienić się w kruka, dałbyś radę polecieć wzdłuż dorgi, na północ sprawdzić czy nie ma w pobliżu jakiejś wsi? Spytał elf...
Elrond Ñoldor:
...Jasne. – odrzekł elf. Po chwili przed Strażnikami stał kruk. Wzbił się w powietrze i wzleciał nad drzewa. Leciał wzdłuż drogi w kierunku północnym. Miły powiem wiatru przelatywał mu pomiędzy piórami, "ÂŚwietne uczucie" pomyślał Elrond. Po paru minutach elf przemieniony w kruka zobaczył dym unoszący się nad małą wioską. "Co do jasnej..." Wioskę oblegali bandyci... Jeden... Dwa... Siedmiu... liczył elf. "Kurczę, trzeba wracać do towarzyszy". Po paru chwilach wylądował zmęczony w małym obozowisku.
- I co? Jest ta wioska?
- Tak, oblegana przez jedenastu bandytów, szybko musimy pomóc tym wieśniakom!
Hagmar:
-Dobra "ludzie", Elrond Lees, na koń, ja i Daed idziemy pieszo, ruchy, ruchy!! Krzyczał Aragorn. Po paru minutach stali przed wsią, bandyci robili swoje nie zwracając na nich uwagi, Aragorn zaatakował pierwszy, pierwszego elf wykorzystując element zaskoczenia, ciął po brzuchu tak że jego wnętrzności znalazły się na drodze, drugiemu elf przebił plecy gdy ten dobierał się do chłopki, dopiero teraz bandyci zdali sobie sprawe że nie są tu sami....
Daedagor:
Daedagor szybko zdał sobie sprawę z tego, że ci Bandyci są silni. Więc szybko wyciągnął swoje 2 miecze i zaczął nim zabijać Bandytów. Miecze były zatrute, błogosławione i mistrzowsko wykonane plus jeszcze umiejętność walki dwoma mieczami na poziomie mistrzowskim było to zabójcze duo. Daedagor zabił jednego bandyte z zaskoczenia. Drugiego zabił wbijająć mu miecze w brzuch, a trzeciego odcinająć mu głowe. Reszta walczyła dalej z bandytami, a Daedagor ruszył w wir walki.
Elrond Ñoldor:
Elrond z Lees'em rozpoczęli szarżę na bandytów. Elf pogonił konia, kilku bandytów próbowało uciekać, jednak nie mogli sie mierzyć z masą i szybkością konia. Dwóch stratował elf, Lees załatwił pozostałych swoją klaczą. Został tylko jeden przypominający herszta. Elrond wyskoczył z konia i podszedł do niego wolnym krokiem. Wyciągną swój Kordelas i tarczę, chodziarz wiedział tylko jak ją złapać żeby nie ześlizgnęła mu sie z ręki.
- Zginiesz śmieciu! - krzyknął napastnik.
Elf chłodnym wzrokiem popatrzył na rywala, ten zaczął na niego biec. Bandyta był coraz bliżej, wszędzie było słychać odgłosy walki, mieszkańcy coś krzyczeli, bandyci wyzywali. Elrond się tym nie przejmował, skupił uwagę na przeciwniku, który biegł z wyciągniętą w górze bronią. Gdy ten był już o krok, elf przykucną i podbił go do góry przez ramię. Szybko do niego podbiegł i klingą walnął go w głowę, efekt był natychmiastowy -herszt stracił przytomność.
- Może nam się przydać, ciekawe co wie. Aragornie, mógłbyś go przepytać?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej