Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes

Canthar czy Sara?

<< < (5/32) > >>

Cristal:
Ja również zawsze do paki wsadzam Canthara. To przemądrzały gosc. Mysli, że zjadł wszystkie rozumy i nikogo sie nie boi, ale w przypadku bezimiennego sie pomylił...


Pozdrawiam...

Elanor:
Ja niestety do więzienia pakuję Sarę. Nie jestem z tego szczególnie zadowolona, ale trzeba podjąć jakąś decyzję. Poza tym obietnica to obietnica. A nawet jak do więzienia pójdzie Canthar to i tak po jakimś czasie wychodzi i się mści, więc ogólnie taki myk sie nie opłaca.
Podobno zresztą Sara ma słabsze bronie.
Zresztą mogła nie zadzierać z Catharem. Trzeba się liczyć z konsekwecjami swoich czynów.

Sir_William:

--- Cytuj ---Kogo wpakowujecie do więzienia?
--- Koniec cytatu ---
Ja hmm... to już zależy od dnia i mojego humoru   Jeżeli jestem zły, pakuję Canthara. Pytacie dlaczego? Poprastu kiedy już wyjdzie i zacznie się rzucać zawsze można go uciszyć mieczem (zawsze jakaś osoba 3 przybiegnie) a wtedy otwieramy Fest   Jednak kiedy jest odwrotnie i chcę się na kimś wyrzyć - kimś niewinnym - nocleg w koszarach załatwiam Sarze. Cała filozofia :)


Pozdrawiam,
Sir William  

Ciern:
Ja również Sarę, głównie dlatego że trzymam z facetami :) a poza tym kobiety w gothicu są takie przemądrzałe. No i fakt że później Cantar ma lepsze bronie, no i do dobitki dodam że w większości też dotrzymują słowa :) .

AsKeL:
Ja zdecydowanie wolę trzeci sposób-
Gdy jeszcze wykonuję zadania dla Lobarta, muszę załatwić jego żonie Patelnię. Zanim pójdę do Canthara(porozmawiam z nim pierwszy raz), przebieram się w strój Farmera. Wtedy Canthar nie orientuje się że jestem zbiegiem, a po zakupie patelni chowam strój do kufra. Nie rozmawiam z nim już więcej, i gdy już jestem w mieście(oczywiście po zakupie stroju farmera) Canthar nie zaczepia mnie, a gdy z nim rozmawiam nie prosi mnie o wykonanie "przysługi".

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej