Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Wrzód
Kurgan:
@DODO
hehe niezłego pecha miałeś ;p
@topic
Ja po prostu ide w ustrone miejsce bije go do nieprzytomności i się odczepi dopiero w 4 rozdziale go zabijam (cały SO zabijam).
canis:
ja wrzóda nienawidze, to jedna z osób które najbardziej nie nawidze w tej grze. Nielubie go gdyż sam się pcha do bezia i nadaje i nadaje. Jesli się już do mnie przyłączy to tylko szybko idę poza obóz i podrzynam mu gardło ... Najleprzym kompanem jest Shrat !
Z Poważaniem Canis
Rakbar Nasard:
Gdy grałem na samym początku to się śmiałem, a potem to mnie tak wnerwiał, że go zabiłem (nie pobiłem) i mnie inni zabili za morderstwo . Po jakimś czasie jest wnerwiający ma fajne teksty jak z nami chodzi .
Bela:
Ja na początku nie wiedziałem o co z wrzodem chodzi i z nim łaziłem. Z niechęci do zabijania tej życiowej niedorajdy łaziłem tak szybko z akrobatyką żeby go zgubić, wtedy wracał na swoje miejsce, żył sobie dalej a ja go unikałem i obchodziłem szerokim łukiem. Potem już jakoś moje dobre serce zanikło i gdy tylko mówił żebyśmy poszli w ustronne miejsce porozmawiać, to ja cały happy biorę go ze sobą w ustronne miejsce i "rozmawiam" z nim po swojemu, czyli żywy z tego nie wychodzi :)
Khaleb:
Ciężko by było, żeby ta postać kojarzyła się pozytywnie. Od samego powiedzenia " wrzód na tyłku " można wyciągnąć odpowiednie wnioski. A ten koleszka strasznie mnie irytował, łaził za mną i czepiał się co jakiej 30 kroków, więc w pewnym momencie nie wytrzymałem i trach - nie ma Wrzoda. Bardzo mi ulżyło i już więcej go nie spotkałem, ani jego naśladowców ;p.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej