Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Numenoru

<< < (5/51) > >>

Fragenstein:
Po odbiciu od brzegu udałem się do mojej kajuty. Całą zawartość plecaka schowałem do kufra znajdującego się obok niewielkiego łóżka. W barku znalazłem butelkę czerwonego wina.. Tak dawno nie miałem żadnego alkoholu w ustach- nie mogłem się powstrzymać i jednym tchem wypiłem niemalże pół butelki. Zwoje i przybory kreślarskie położyłem na niewielkim stole. Na ścianie nad moim łóżkiem zawieszona w ramie była wielka mapa. Przyjrzałem się jej i zdziwiłem się dość, bo rozpoznałem styl pisma mojego ojca. Opowiadał mi wcześniej o tej mapie- zamówił ją u niego sam władca. Także zapłata była sowita- wtedy to ojciec odbudował naszą chatę i zbudował piec. Chwilę jeszcze oglądałem mapę po czym poszedłem na górny pokład w poszukiwaniu kompana do rozmowy.

Lees:
Lees siedział sobie spokojnie na ławce i rozmyślał o różnych sprawach.Pewna sprawa dręczyła go od dawna.Wreszcie podszedł do Assasyna i przemówił:
-Witaj Assasynie,chciałem poruszyć pewną sprawę.Mianowicie chodzi o niewolnictwo.Byłbym wdzięczny gdybyś mi przytoczył mi coś więcej niż to co usłyszałem w karczmie w Leyanoi.
Assasyn odpowiedział:

Daedagor:
Daedagor rozmawiał tymczasem z MeGorT'em:
-Szefie, kiedy zrealizujemy ten pomysł z niewolnikami? Już by się nam przydali. I czy ktoś z klanowiczów został w obozie? Przecież ktoś musi pilnować. I szefie. Wiesz, że to jest pierwsza moja wyprawa? Na żadną albo się nie zgłosiłem, albo nie zdążyłem się zgłosić. I co tam u ciebie słychać?
MeGorT odpowiedział...

Niro:
Assasyn popatrzył się na Leesa.
- Ale o co dokładnie ci chodzi? Jeśli masz na myśli załatwienie jakiś - w najbliższym czasie nie ma szans. Sam nie wiem, czego teraz można się spodziewać. Pewnie ostatni ludzie zostali pożarci przez wilkołaki, a wampiry zaraz się zbuntują. Poza tym, nie dało by się przemycić jakiegoś na pokład statku, a wątpię czy IsentoR da na to zgodę. Może niebawem z Klanem Ohsi popłynę zaatakować jakiś statek kupiecki, ale najpierw jeszcze trzeba parę rzeczy uporządkować. Roboty trzeba szukać, a ja muszę skombinować coś dla moich braci z Klanu. Naprawdę, latanie po mieście i szukanie plotek, kto co ma i ile tego ma jest męczące.

Lees:
-Rozumiem,jakby co to daj znać.Ale teraz może opowiedziałbyś coś z historii assasynów i pustyni Varrant.Ciekawią mnie te rzeczy a wątpię czy ktoś lepiej od ciebie by je znał.
Assasyn chwilę milczał a potem powiedział:

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej