Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Wyprawa Hagena
Airyx:
No cóż, na ten temat można snuć różne rozważania, podam więc tylko jeden możliwy według mnie scenariusz:
Paladyni wyruszają do GD. Na przełęczy mają dwie możliwości: przejść jarem i stoczyć bitwę z orkami, albo spróbować przekraść się po kryjomu przez opuszczoną kopalnię. Orkowie jednak patroluja przełęcz i przejście bez wzbudzania podejrzeń jest raczej mało prawdopodobne. Hagen ma więc 2 opcje:
1)Zabić cichcem zwiadowców orków i mimo to próbować przekradania się; W takim przypadku cały oddział dotarłby do GD bez żadnych strat.
2)Próbować bitwy o przełęcz, zwabić orków w pobliże kamiennego mostu nad wąwozem (uprzednio rozstawiając na nim i na zboczach kuszników, oraz paladynów z czarami ofensywnymi) i walczyć. Pewnie by wygrał, ale wyprawa byłaby już wyczerpana i uszczuplona.
Po dotarciu do GD na ekspedycję czekałaby jeszcze większa bitwa o zamek. Tu znów są rózne możliwości:
1)Hagen atakuje orków bez ostrzeżenia, ale ulega przewadze liczebnej wroga i wszyscy giną. Głupie rozwiązanie i na pewno Hagen by go nie zastosował.
2)Paladyni próbują działać mozliwie jak najciszej i atakują obóz orków w nocy, zabijając cichcem wartowników i mordując śpiących orków. Mało honorowe, ale skuteczne lecz mimo to wciąż istnieje duże ryzyko podniesienia alarmu.
3)Rycerze rozdzielają się, przygotowują zasadzki i próbują wywabiać mniejsze oddziały orków z obozu, zwabiając je w pułapki. Skuteczniejsze niż 1) ale nie daje 100% gwarancji powodzenia.
4)Hagen wysyła zwiadowców do zamku (którzy zmieniają się za pomocą zaklęć w zwierzęta i za ich pośrednictwem uzgadnia z Garondem strategię natarcia. Pierwsi atakują obrońcy zamku, strzelając z łuków i kusz, a gdy orkowie zwrócą się ku nim, próbując wedrzeć się na zamek, Hagen uderza z flanki i wdziera się we wrogą armię niczym zabójczy klin. Jak dla mnie takie rozwiazanie byłoby najskuteczniejsze.
A co by się działo gdy paladyni by zwyciężyli? To już zupełnie inny temat...
Dementor:
No cóz, dziwny temat-widać, że nie macie nic do roboty JA uwarzam, że Hagen nie dałby rady orkom walcząc paldynami-z kolei straż musi pilnować miasta przed bandytami, w zamku paladyni z łowcami smoków-to już lepiej-ale łowcy nie walczyliby u boku paladynów, tylko z dachów strzelali z kusz itp. Nie zapominajmy, że za palisadą znajduje się cała armia orków, gdyby tylko się dowiedzieli że jest atak-od razu na zamek i szturm. Jest tam przystań, co oznacza, że orkowie dostaną posiłki i posiłem-najczęściej gorący, ze ścierwojaza palce lizać... A wracając do ataku-nie ma mowy, nawet, jeżeli Hagen zaatakuje, to:
1) Jak dostanie się do zamku nie idąc po stronie palisad, skoro nie wie, ilu jest tam orków-heheh nikogo tam nie ma, nie naraziłby swoich ludzi na klęskę.
2) Jeżeli jakiś posłaniec dostałby się do zamku i powiedział o planie Hagena, żeby Garond skupił się na ataku od tyłu, to i tak Hagen nie wytrzymałby 5 minut-nawet po interwencji magicznej mana szybko się kończy, a orków jest dużo
3) Magowie na pewno by nie pomogli, co to obchodzi Pyrokara, no może pomogliby, gdyby sam Innos im nakazał
4) Zapasy zywności-skąd wziąc zapasy żywności, skoro miasto i tak głoduje?
5) jest po ataku. Jakimś cudem Garondowi się udało. I co teraz? Pójdzie do kopalń i co? Przetransportuje rudę? Jak, na plecach? Wyjdzie z doliny, a tu trach-atak bandytów na osłabionych i zdziesiątkowanych rycerzy-i nie ma rudy.
Foltest:
Z tej wyprawy była by draka, co z tego że paladyni są dobrze przeszkoleni, mają dobrą broni i znakomite pancerze. Orków jest więcej, duuużo więcej. Nie przebili by się nawet do orków pod murami. Niestety nic nie było by z tej odsieczy.
Dowódca Paladynów:
Orkowie rostrzaskaliby łeb Hagenowie i jego paladynom.12 paladynów nie dałoby rady 100 orkom.
Dingers:
Jezeli By Atakowali Zdaleka Czarami To By Wygrali Ale By Musialo Byc Ich Wiecej
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej