Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do kopalni

<< < (2/3) > >>

Hagmar:
Widząc to Kapitan, pośpieszył Lessowi na pomoc, podjechał na koniu do bandziora i zabił go cięciem przez głowe, na "polu bitwy" zostało już tylko dwoje bandziorów.
-Kondri! Bierz tego z lewej. Krzyknął Aragorni sam runął na ostatniego bandziora tratując go. W tym samym czasie Kondri pokonał swojego przeciwnika.
-Wszyscy cali? Spytał dowódca.
-Tak. Odpowiedzieli żołnierze.
-Dobra, zebrać ich sprzęt i cenne przedmoity i ruszamy dalej. ÂŻekł Aragorn

Lees:
-Kapitanie przeszukaliśmy bandytów-powiedział lees
-Co znaleźliście?
-Nic specjalnego-50 sztuk monet i cztery miecze jednoręczne i jeden dwuręczny.
-Dobrze ruszamy do kopalni.
Po paru godzinach trójka towarzyszy stanęła przed wejściem do kopalnii.
-Wchodzimy-powiedział kapitan Aragorn

Vitnir:
Kondri wszedł przodem zapalając pochodnię.
Pochodnia marnie oświetlała ciemną kopalnię, ale w świetle było widać tylko bryły srebra.
W oddali było słychać dziwne odgłosy...

Lees:
-Pełzacze,- mruknął Aragorn,
-Kapitanie,co robimy?-zapytali równocześnie lees i Kondri_18.
-Te bestie zapewne są cholernie niebezpiecznie.Dam wam radę chłopcy:nigdy nie odwracajcie sie do pełzacza tyłem ponieważ to może być ostatnia rzecz jaką zrobicie w życiu.
Grupa zołnierzy ruszyła w głąb kopalni.Po 10 minutach marszu natchnęli się na pełzacze-pięć pełzaczy.

Vitnir:
Trójka podróżników ruszyła na pełzacze.
Kondri długo walczył ze swym pełzaczem, ale po czasie zadał cios w głowę pełzaczowi, w ten sposób próbował zabić drugiego pełzacza, ale mu nie wyszło.
Pełzacz musiał widzieć śmierć swego pobratymca, więc bronił się tak żeby osłaniać głowę.
Kondri widział jak kapitan Aragorn zabił jednego z pełzaczy, więc zawołał:
Kapitanie razem go na pewno pokonamy.  

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej