Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Ulubieni Gitarzyści

<< < (3/4) > >>

Crisis:
No to może i na mnie przyszła kolej. Oto moi ulubieni gitarzyści (kolejność przypadkowa):

- Jimi Hendrix - jak to Rajca powiedział "kto nie zna Crosstown Traffic". Tak jak Rajca nie znam jego twórczości, ponieważ szczerze mówiąc nie interesowałem nią zbytnio, ale czasem na VH1, Vivie leci jakiś kawałek z Jimim i wtedy można zobaczyć co ten pan potrafił. Czy muszę mówić jak wielki on był? Wystarczy jak powiem, że został uznany najlepszym gitarzystą w historii.

- John Frusciante - znam jego twórczość z zespołem Red Hot Chili Peppers i częściowo z solowych płyt. Jest on bardzo dobry i w jego grze jest pasja, są emocje. Gra od serca. Osobiście go nie wielbię, ale przyznam, jest bardzo dobry. Oczywiście dodatkowy szacunek za przeszłość tego pana (całej nie znam, ale jednak coś tam wiem) i za to, że zdołał się wybić.

- James Hetfield i Kirk Hammett - duet zespołu Metallica. Są oni bardzo dobrzy, ale oczywiście są lepsi. Jednak mimo to bardzo ich lubię. Metallica to mój ulubiony zespół i polubiłem ich też dlatego, ponieważ w każdej piosence dają czadu. Gitara w Metallice to dźwięk przedni. Robią to co lubią i na dodatek wykonują swoją robotę bardzo dobrze. Kiedyś byli u mnie na pierwszym miejscu, ale doceniłem panów powyżej i pana niżej, o nim później (;)). Lubię ich, ponieważ dobrze grają.

- No i w końcu mój orzeszek. Będę się wyróżniał, ponieważ jako jedyny go wymienię. Jest to ... Carlos Santana. Według mnie najlepszy żyjący gitarzysta. Jest wprost genialny. Jego solówki w piosenkach to prawdziwy raj dla uszu. Został uznany jednym z najlepszych gitarzystów w historii, a to coś znaczy. To co potrafi można usłyszeć w moich dwóch ulubionych piosenkach z udziałem tego pana: Smooth i Into the Night gdzie w tej drugiej gra z Chadem Kroegerem. Jest on bardzo dobry i póki będzie żyć pozostanie najlepszym na świecie moim zdaniem. Się dziwię, że nikt o nim nie powiedział.  

Pozdrawiam, Crisis.

Pattrix:
Billie Joe Armstrong- gitarzysta zespołu Green Day. Piosenki tego zespołu są bardzo łatwe do zagrania, ale zaimponował mi tym, że raz na koncercie założył gitarę za głowę i grał. Może nie jest najlepszy na świecie, choć należy do czołówki ale temat jest o ulubionych gitarzystach.

Poza tym podziwiam mojego nauczyciela od gitary, pana Mariusza Wojtonia.

Ponurak:

--- Cytat: Crisis ---
- No i w końcu mój orzeszek. Będę się wyróżniał, ponieważ jako jedyny go wymienię. Jest to ... Carlos Santana. Według mnie najlepszy żyjący gitarzysta. Jest wprost genialny. Jego solówki w piosenkach to prawdziwy raj dla uszu. Został uznany jednym z najlepszych gitarzystów w historii, a to coś znaczy. To co potrafi można usłyszeć w moich dwóch ulubionych piosenkach z udziałem tego pana: Smooth i Into the Night gdzie w tej drugiej gra z Chadem Kroegerem. Jest on bardzo dobry i póki będzie żyć pozostanie najlepszym na świecie moim zdaniem. Się dziwię, że nikt o nim nie powiedział.  

--- Koniec cytatu ---

Santana to według wielu speców najleprzy gitarzysta świata.

 

Lubię też gitarzyste KoRn'a ale zapomniałem jak się nazywa

Amarette:
John Frusciante, ale to już wielu pisało.
Kurta Cabaina też.
Ale taki mam zapytanie: basiści też? W końcu bas również gitarą jest.
A więc tu musi być Flea. Mój autorytet. Sama chciałabym grać na basie  Na razie jednak pozostaje mi klasyk.

rdr.:
Z polskich gitarzystów niewielu znam, niewielu słucham. Mogę jedynie napisać o tym, kogo cenię spoza Polski.

Adrian Smith (Iron Maiden) - praktycznie cenię sobie całe trio gitarowe w zespole, jednak Adrian się szczególnie wyróżnia. Posiada niezłego Stratocastera, a jego nagłośnienie koncertowe bez trudu przebija się przez pozostałe gitary. Jest utalentowany w tym, co robi, zwłaszcza jeśli chodzi o jego solóweczki.

Dave Murray (Iron Maiden) - nie dziwię się, że jest w tak sławnym zespole. Nie cenię go sobie tak bardzo jak Smitha, jednak nie chciałbym, żeby odszedł z zespołu.

Janick Gers (Iron Maiden) - ten gitarzysta, posiadający polskie korzenie, jest po prostu wspaniały. ÂŚwietnie improwizuje na koncertach, zwłaszcza podczas wykonywania solo. Jego zabawy z gitarą budzą we mnie podziw. Ja osobiście nie machałbym swoją gitarą we wszystkie strony i rzucał nią.

Luca Turilli (Rhapsody of Fire) - tutaj mamy ciekawego gitarzystę, gdyż w zespole power metalowym jako jedyny gra na gitarze elektrycznej. Interesuje się również instrumentami klawiszowymi, a ponoć nawet potrafi śpiewać! Jego solówki są niesamowite, wręcz wymiatają.

JerrC - bardzo znany gitarzysta, który zasłynął głównie z niesamowitego Canon Rock.

Michael Angelo Batio - również znany gitarzysta. Moim zdaniem on myli gitarę z fortepianem. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Wystarczy spojrzeć na techniki, jakich używa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej