Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa ÂŁuczników
Khaleb:
Moje statystyki są ubogie więc ich nie podaje bo nie ma to sensu.
Wszyscy wyciagneli swoje miecze, walka się zaczeła. Wilków było dużo jednak większość była doświadczona w bojach i nie sprawiło im to kłopotu. William precyzyjnym cięciem zabił jednego z nich, po czym Khaleb zamachnął się swoim mieczem zastępcy łuczników i skrócił wilka o dwie łapy. Hakner upuścił broń potykając się o kamień, Sado jednak brzebił wilka gdy ten starał się zabić łucznika.
Sir_William:
--- Cytuj ---Moje statystyki są ubogie więc ich nie podaje bo nie ma to sensu.
--- Koniec cytatu ---
Jeżeli opisujesz walkę Twoją - musisz to zrobić, nie wypisując wszystkich umiejętności, tylko odpowiednią do używanej w tej chwili.
--------------------------------
Wilki nie stwarzały już zagrożenia. Z samych wilków pozyskano:
* 24 kły
* 36 litrów krwi
* 6 skór
* 24 sztuki mięsa- Już późno! Rozbijmy obóz. Na kolację zjedzcie każdy po dwie sztuki mięsa. - Zawołał William kierując grupę pod skalną ścianę - Tutaj będziemy bezpieczni, lukkasszz, obejmij wartę, a nasze zapasy nieść będzie Lord Sado.
Zapadł zmrok, do późnej nocy siedzieli ÂŁucznicy przy ognisku opowiadając różne historie. Po chwili jednak ognisko przygasło, a w obozowisku zapanowała złowroga cisza. Skoro świt...[/i]
Niro:
Wszyscy zasnęli, byli wyczerpani walką. Jednak sen, nie trwał długo. Zaraz nastąpił wieczór, a zgodnie z rozkazem Williama o wieczorze mieliśmy wyruszać.
- Miejmy nadzieję, że do tego czasu nie zjedzą was wilki - powiedział do rannych Assasyn - Miłej kuracji.
ÂŁucznicy wyruszyli w drogę. Każdy miał ochotę dotrzeć do Ombros, wziąść swoje pieniądze, zajść do tawerny, wypiś piwo i zacząć załatwiać swoje sprawy. Z tego powodu szli dosyć szybko. Nagle wszyscy zauważyli dosyć duże stado bizonów. Było ich 13.
- Tylko nie to... - powiedział Assasyn.
- Do gonitwy! - krzyknął William.
Sado:
Wszyscy razem, łucznicy i wojownicy, biegli w stronę bizonów. Mimo tego, iz bizony, było potężnej postury i uciekały im w bardzo szybkim tępie, to towarzysze odnaleźli skrót, który pomógł im ich dogonić. Ostrzelali bydło, lecz żadne z nich nie padło. Padła kolejna salwa, lecz ponownie strzały wbiły sie jedynie w skórę bizonów, lecz ich nie powaliły. Po kilku minutach gonitwy, udało się zabić jednego bizona. Szybko go oskórowali i ponownie pogonili za bydłem.
Sir_William:
- Nie zwalniać tempa! - zawołał William, sięgając do czaru "Telekineza". - Kiedy podniesie się ziemia atakujcie wszystkim!
William wymamrotał kilka słów, zmrużył oczy, i poczuł zimny pot, spływający po czole, na moment zdezorientowało to Maga, jednak ponownie skupił swą siłę na skrawku ziemi, który zaraz podniósł się. Przestraszone bizony nie wiedziały co zrobić, kilka uciekło, zaś dwa pozostały osłupiałe. W tym momencie poszybował grad strzał w stronę ofiar. Niektóre groty przedarły się przez futra raniąc głowy. Nowicjusze z Klasztorów rzucali czarami, po czym owe dwa osobniki padły.
- Biegnijcie za nimi! Neo The One oraz Madzia, zajmijcie się Bizonami. - Wołał William.
Tak pozostało 10 Bizonów...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej