Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa ÂŁuczników

(1/4) > >>

Sir_William:
Zaczynamy wyprawę w składzie:
* Sir William
* Ret Sam
* lukkasszz
* Hakner
* Madzia
* Khaleb
* Lord Sado
* Neo The One
* Kapi Pogromca
* Dairin
* Assasyn
* LONYSARD  

Przed początkiem wyprawy chciałbym wam oznajmić pewien punkt:

Od dawna jest tak, iż pisanie herezji jest karane, jednak chciałbym abyśmy u nas w Czeladzi mieli pełną jasność. Jeżeli ktoś potrafi strzelać z łuku na poziomie 1. to nie może jedną strzałą powalić Bizona, czy strzelić mu w słaby punkt. Podobnie będzie z pisaniem "Jednym mocnym machnięciem miecza, myśliwy "X" odciął głowę bestii". Na poziomie mistrzowskim takie zabawy - będę to surowo egzekwować!

I tego raczę się trzymać.



Scenariusz wyprawy:
Dzień 1.: Godzina 20,00 – wyruszamy do lasu. Około północy rozbijamy obozowisko i śpimy do godziny 5,00 nad ranem.

Dzień 2.: O godzinie 6,30 po przygotowaniach do walk wyruszamy ku jezioru Corat. Przez owy dzień
maszerujemy przez gęsty las, gdzie napotykamy małe stado wilków w liczbie 6. Walka z potworami nie przynosi wielu strat. Wieczorem rozbijamy obozowisko, gdzie na kolację przypada po 2 sztuki mięsa na jednego uczestnika wyprawy.

Dzień 3.: Skoro świt wyruszamy. O południu docieramy do pierwszego celu naszej wyprawy – jeziora Corat. Tam następuje, krótki połów ryb, by zebrać prowiant na dalszą drogę. Nocą kończymy przeprawę wzdłuż jeziora i rozbijamy tam obozowisko. Złowionych ryb: 16 z czego każdy uczestnik na kolację spożywa 2.

Dzień 4.: O poranku wyruszamy i za kilka godzin docieram do farm, gdzie od chłopów otrzymujemy cenne wskazówki, gdzie mamy szukać naszego celu – cieniostworów. Od południa trwają przygotowania – zbieranie roślin leczniczych, produkcja strzał, konserwacja pancerza i oręża, planowanie taktyki bojowej. Wieczorem wyruszamy, ku legowisku bestii, które nękają bezbronnych farmerów.

Dzień 5.: Walka trwała od wieczornych godzin dnia czwartego po brzask dnia szóstego.

Dzień 6.: ÂŚwit – koniec walk. 10 Cieniostworów poległo. Trzech uczestników wyprawy zostanie tutaj tydzień*, by wydobrzeć ze swoich ran. Zmęczeni bitwą wszyscy udali się spać, by wieczorem wyruszyć w drogę powrotną.

Dzień 7.: Przez wieczór dnia szóstego wszyscy maszerowali ku Ombros. W godzinach po północnych dostrzegli galopujące stado bizonów w liczbie 13-stu. Dowódca zarządził pościg. Przez cały dzień gonili zdobycz, co jakiś czas, któryś z myśliwych opadał z sił. Pościg był bardzo męczący. Ostatni bizon poległ 100 metrów od bram miasta. Późnym wieczorem wszyscy docierają do miasta, gdzie odkładają zapasy i rozdzielają wszystko dokładnie i sprawiedliwie.


* = wybranych zostanie trzech najmniej aktywnych...
MAPA, GDZIE ZAZNACZONA JEST DROGA


Każde odejście od scenariusza ma być uzgodnione ze mną oraz z królem, inaczej po prostu takie posty będę usuwać, a ich autorów karcić.

------------------------------------------------

Nadeszła godzina, kiedy łucznicy rozbili obóz po za miastem na skraju lasu. Do rana nie działo się nic ne bezpiecznego. O brzasku...

Kapi Pogromca:
... każdy z uczestników wyprawy wstał i przygotował się trochę do walki z cieniostworami. Po godzinie wszyscy wyruszyli w strone jeziora Corat przez las i wesoło rozmawiali o czekającej ich walce. Dzień płynął szybko, a rozmowy jeszcze go skróciły. Po południu wreszcie zaczęło się coś dziac.
- Uwaga. Coś się porusz w krzakach - powiedział William - napiąc łuki.
Wszyscy zgodnie i nie sprzeczając się z szefem zrobili to o co prosił. Wtem...

Sir_William:
Zatwierdzam posty, które są pisane sensownie i mają wnieść coś ciekawego do wyprawy, oczywiście bazując się na scenariuszu. Nie chciałbym dlatego otrzymywać PW z takiego tytułu...

Jeszcze jedna sprawa.
Wasze ciosy mają mieć uzasadnienie w umiejętnościach, dlatego przy waszych opisach walk proszę o umieszczenie waszych statystyk. Wszystko i tak będę sprawdzać - oszukiwać nie radzę.

-------------------------------

... zza krzaków nic nie wyszło, szeleścił nim wiatr. Szybko jednak zorientowali się, że kilka wilków podąża w ich stronę.
- Słuchajcie - powiedział William zatrzymując grupę - Musimy z nimi walczyć nim ściągną do siebie "posiłki"...

Sado:
Moje umiejętności (waleczne):
- 2 lvl strzelania z łuku
- 2 lvl walka mieczem

Wszyscy na sygnał napięli cięciwy. Po chwili poleciały strzały. Oberwały 2 wilki. Jeden z nich padł na miejscu, drugi oberwal jedynie w nogę. Zza krzaków wyszedł kolejny wilk
- Razem jest - powiedział Sado i pomyślał - 6. Jeden już martwy
Wilki zbliżały się coraz bardziej. William załatwił kolejnego, z ranną nogą. Sado wycelował w wilka, lecz nie trafił. Ponownie napiął strzałę, tym razem trafiłwilka w szyję. Po chwili dobiła go Madzia czarem "wir". Na polu bitwy zostały jedynie 3 wilki. Były zbyt blisko wowjowników, więc Ci musięli wyciągnąć broń białą

Niro:
Wszyscy napięli cięciwy od łuków. Stworzenia wyczuły zagrożenie i rzuciły się na myśliwych. Zanim wilki przypałętały się do nich, część zdąrzyła wypuścić strzały. Jeden z wilczurów rzucił się na Assasyna. Ten wyjął rychło ostrza i zaczął walczyć z wilkiem. Wykonał cięcie, jednak wilk szybko odskoczył. Zbliżył się do przeciwnika, a gdy ten rozpoczął kolejny atak wojownik odskoczył i wsadził ostrza w plecy oszołomionemu zwierzęciu..

                  ----------------------------------

W sklilach mam umiejętność walki Dwoma Ostrzami III. Co prawda, nie uczyłem się jej w Garnizonie Strażników, lecz w Bandyckiej Szkole. Mogą to potwierdzić inni bandyci, jeśli ich spytasz Williamie. Umiejętność mam zapisaną w swoim domostwie (dzielnica portowa).

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej