Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Dyskusje Teologiczne
Patty:
--- Cytuj ---("Boga urojonego" naprawdę warto przeczytać - niewierzącym da argumenty, a wierzących utwierdzi w swoich przekonaniach)
--- Koniec cytatu ---
Proszę Cię... "Boga Urojonego" tak łatwo obalić, że sam się zastanawiam, jak to możliwe. Bo skoro przeciętny licealista potrafi nieźle skontrować tezy zawarte w książce, to ona stanowczo nie jest dobra. Nie polecaj tego nikomu, bo tak naprawdę to produkuje tylko kinderateistów.
Nessa:
--- Cytat: Patty w 19 Listopad 2011, 20:41:22 ---Proszę Cię... "Boga Urojonego" tak łatwo obalić, że sam się zastanawiam, jak to możliwe. Bo skoro przeciętny licealista potrafi nieźle skontrować tezy zawarte w książce, to ona stanowczo nie jest dobra. Nie polecaj tego nikomu, bo tak naprawdę to produkuje tylko kinderateistów.
--- Koniec cytatu ---
I każdy wierzący ją obali. To norma. Stwierdzono kiedyś, że w momencie, gdy docieramy do uczuć, prawda przestaje być istotna. Dawkins zmusza do zastanowienia. "Bóg urojony" nazywany jest "biblią ateistów", chcą jak dla mnie to akurat jest bzdurne. Autor jest tym bardziej "rażący", iż mocno widzimy jego antyteizm. Dodatkowo formułuje myśli, których wcześniej niewierzący byli świadomi, ale nie potrafili ich wyrazić.
Zatem - skąd Twoje wnioski? Kinder-ateista po to nie sięgnie. On będzie tupał nóżkami i wyzywał "gópich" wierzących bez jakiegokolwiek poparcia czy szacunku.
Patty:
Tak, tylko ja nie jestem chrześcijaninem, katolikiem też nie. A nadal potrafię ją obalić. A jestem raczej głupszy niż mądrzejszy.
--- Cytuj ---Zatem - skąd Twoje wnioski? Kinder-ateista po to nie sięgnie. On będzie tupał nóżkami i wyzywał "gópich" wierzących bez jakiegokolwiek poparcia czy szacunku.
--- Koniec cytatu ---
Z moich obserwacji wynika, że są to najczęściej ludzie "mondrzy", a swą "mondrość" wynieśli z lektury Kody Leonarda Da Vinci i Boga Urojonego właśnie. Boli mnie to, de facto też zastanawia, jak to się dzieje, że kiepsko napisana książka [Bóg...] jest w stanie odwieść od wiary maluczkiego. Jak chwiejna jest jego wiara?
Podyskutowałbym o Bogu Urojonym szerzej, ale nie mam tej pozycji w domu, przez co dyskusja staje się nieco jałowa.
Nessa:
--- Cytuj ---Tak, tylko ja nie jestem chrześcijaninem, katolikiem też nie. A nadal potrafię ją obalić. A jestem raczej głupszy niż mądrzejszy.
--- Koniec cytatu ---
Jak już pisałam - norma. Niewierzący obali natomiast każde pisma dotyczące wiary, bogów.
--- Cytuj ---Z moich obserwacji wynika, że są to najczęściej ludzie "mondrzy", a swą "mondrość" wynieśli z lektury Kody Leonarda Da Vinci i Boga Urojonego właśnie. Boli mnie to, de facto też zastanawia, jak to się dzieje, że kiepsko napisana książka [Bóg...] jest w stanie odwieść od wiary maluczkiego. Jak chwiejna jest jego wiara?
--- Koniec cytatu ---
Hah, kinder-ateiści z mojego otoczenia chyba żadnej z tych książek w rękach nie mieli. Ich niewiara wzięła się z jakiejś potrzeby buntu - kiedyś zapuszczano włosy, ubierano kolorowe koszule i walczono o pokój, a teraz jest się aroganckim gówniarzem z dziwnym poczuciem wyższości.
Powiedzmy sobie szczerze - coraz mniej jest prawdziwie wierzących w naszym otoczeniu. Rodziny nie przekazują już miłości do Boga, a tradycję ("Bo tak wypada"; "Co ludzie powiedzą?"). Zatem ciężko nam mówić o wierze tych młodzików. Oni wstając rano mają gdzieś wiarę. Dopiero jak "trwoga to do Boga".
Patty:
--- Cytuj ---a teraz jest się aroganckim gówniarzem z dziwnym poczuciem wyższości.
--- Koniec cytatu ---
No bo przecież jest ateistą. To zobowiązuje.
--- Cytuj ---Powiedzmy sobie szczerze - coraz mniej jest prawdziwie wierzących w naszym otoczeniu. Rodziny nie przekazują już miłości do Boga, a tradycję ("Bo tak wypada"; "Co ludzie powiedzą?"). Zatem ciężko nam mówić o wierze tych młodzików.
--- Koniec cytatu ---
Pesymizm zamierzony?
Z drugiej strony znam kilka osób, które naprawdę wierzą. Jest ich co prawda dość mało, ale widzę, że oni starają się, chodzą do kościoła, modlą się i wartości chrześcijańskie są dla nich ważne. Co smutne, takich ludzi jest teraz niewielu. Po prostu ateizm w modzie.
Aby nie było. Nie jestem ortodoksyjnym katolikiem od pięciu tysięcy lat, a chwilami moje posty mogą mieć wydźwięk podkreślający wyższość religii katolickiej nad innymi. Chciałbym zapewnić, że tak nie jest.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej