Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Dyskusje Teologiczne

<< < (35/181) > >>

Isentor:

--- Cytat: Biały Wilk ---Równie dobrze mogę powiedzieć, a właściwie to jest prawda, że ateizm jest to okłamywanie samego siebie.
--- Koniec cytatu ---
Prawda jest pojęciem względnym dlatego, że z każdego punktu widzenia może wyglądać inaczej. Tak też jest i w tym przypadku. Dla ciebie to stwierdzenie jest prawdziwe, dla mnie to głupoty. Jak według ciebie ateizm najprościej mówiąc niewiara w coś czego nie udowodniono może być okłamywaniem własnego siebie? Wręcz przeciwnie siebie okłamuje osoba próbująca przypisać niezrozumiale dla jej słabego umysłu i płytkiej wyobraźni rzeczy istocie wyższej, lepszej, twórcy - bogu.



--- Cytat: Biały Wilk ---Nie wiem, o co Ci chodzi. Zdanie to odnosi się do wiernych, którzu uwierzyli w zmartwychwstanie Pana, chodź tego nie widzieli. Raczej wątpie, by ktoś z nas współcześnie żyjących mógł to ujżeć. Wytłumacz mi proszę więc, o co Ci chodzi.
--- Koniec cytatu ---
To po prostu taki tekst nie musisz go rozumieć. Każdy klecha go powtarza gdy skończą mu się argumenty.



--- Cytat: Biały Wilk ---Aha. Obejrzycie proszę dokładnie obraz ten oraz ten. Przy pierwszym zwróćcie uwagę na prawą część, a w drugim na dolną.
--- Koniec cytatu ---
No i? Bo, że tak powiem nie wiem co chciałeś tym osiągnąć? Wystraszyć kogoś? Według mnie spóźniłeś się o jakieś 537 lat. Nie żyjemy już w średniowieczu, nie musisz straszyć ludzi piekłem.

Forneas:
Jakkolwiek by nie patrzeć, żadna religia nie jest w 100% prawdziwa, w każdej są jakieś domysły, wymysły.

Do Arkhana:
Jestem katolikiem i całkowicie nie rozumiem czemu ksiądz oblewał mnie wodą, czemu oblewa innych (znaczy przy chrzcie oblewał). Ja sądzę że grzech się popełnia a nie dostaje wraz z DNA rodziców, jeżeli Arkhan tak sądzisz, to mam drobne pytanie, od którego z rodziców dostajemy ten grzech? czy może od obu po połowie? czy może po obu rodzicach mamy ich sumę, no to by dużo zmywania ksiądz miał. Nie rozumiem w ogóle poco takie sakramenty, bierzmowanie I komunia etc. Czyżby kościół chciał na siłę przyciągnąć młodzież do kościoła i zmusić do modłów? A może przepełnienie emerytami i rencistami przeszkadza, bo rentki i emeryturki małe to zbyt dużo na tace nie dają hm   ?
Arkhanie, jesteś zagorzałym katolikiem tak myślę, żeby tylko się to nie przeistoczyło w fanatyzm...

Do Angara:
Miałeś chyba na myśli że Chrześcijaństwo się tutaj obraża... nie obrażam, przynajmniej nie ja, po prostu stwierdzam fakty  . Odnośnie tych słów, IsentoR ma trochę racji, gdy idziesz do księdza porozmawiać na tematy odnoszące się do religii to ma on dość wiedzy, przytoczy ci słowa wielu filozofów, naukowców etc. Ale gdy zada się trudniejsze pytanie to trafiają się takie słowa...

Do Białego Wilka:
Masz ciekawe upodobania w obrazach, ja wole inne dzieła sztuki, ale odnośnie tego, skąd malarze wiedzą jak jest w piekle hm? równie dobrze może być na odwrót. Zresztą czemu akurat te części obrazu? czyżbyś próbował tutaj wzbudzić przerażenie czy też strach  ? Chyba obraz tego nie wzbudzi... Każda religia jest prawdziwa, a zarazem nie, w każdej jest coś, w każdej są domysły i wymysły. Gdy ktoś powie że Chrześcijaństwo jest nieprawdziwe to nie masz dowodów na to że jest. Ludzie, gdy się zapyta czemu wierzą w chrześcijaństwo to pospolita odpowiedź "bo większość wierzy". Czyż to nie głupie...

---

Darkonie...
nie nazwałem nikogo fanatykiem, jedynie zagorzałym katolikiem, sądzę ze to ie obelga, wręcz przeciwnie, to dobrze gdy ktoś wyznaje swoją wiarę pełnią swej duszy.

Darkon:
W mojej opinii temat jest trochę bezsensowny i powinno się zastanowić czy jest potrzebny na forum. Większą część zajmują kłótnię pt "ale ty jesteś głupi, że wierzysz w to, a nie to" tylko za pomocą bardziej wyszukanych słów. Są to spory bez końca, bo nie udowodnimy racji swoich wierzeń czysto naukowo. Ja jestem katolikiem i mimo, że nie jestem święty, żywię głęboką wiarę w siły wyższe, bo po prostu uważam, że nasz świat to coś więcej niż nauka, że nie stworzył świata wielki wybuch, czy jaka tam teoria, ale Bóg. Uważam, że temat powinien służyć do wyrażania swoich racji, argumentowania ich, a nie prowadzenia wojny ateistów i katolików. I nie mówcie mi proszę, że jestem głupi i inteligentnie wyrażacie swoje opinie, bo tylko kilka postów wcześniej padł tekst "Kłamstwo chrześcijaństwo... bla bla bla ". A temat oglądam nieraz i także nieraz widziałem panów szanownych ateistów, którzy oczywiście inteligentiejsi od nas, głupich fanatyków - katolików, wyśmiewali moje wierzenia. Wyżej wymieniony cytat ja uważam za wysoce obraźliwy i powinno się takie niewychowanie uznawać za podobne zwyzywaniu usera. ÂŻeby jakiś zwolennik prostoty nie rzucił się na mnie, że ubieram wszystko w ładne słowa i pieprze głupoty, bo jakbym napisał coś w potoczniejszym słownictwie, to byłoby, że jestem niewykształcony fanatyk.

MooN:

--- Cytuj ---Prawda jest pojęciem względnym dlatego, że z każdego punktu widzenia może wyglądać inaczej. Tak też jest i w tym przypadku. Dla ciebie to stwierdzenie jest prawdziwe, dla mnie to głupoty. Jak według ciebie ateizm najprościej mówiąc niewiara w coś czego nie udowodniono może być okłamywaniem własnego siebie? Wręcz przeciwnie siebie okłamuje osoba próbująca przypisać niezrozumiale dla jej słabego umysłu i płytkiej wyobraźni rzeczy istocie wyższej, lepszej, twórcy - bogu.
--- Koniec cytatu ---

Skoro ludzie potrzebują dowodów w istnienia Boga, to podam jeden. Np Stygmaty, rany Pana, które czasem pojawiają się ludziom na dłoniach, stopach i w boku, oraz na głowie. Takim ludziom intensywnie leci z tych miejsc. I tu uwaga. Zwyczajnie rany te powinny się zagoić po dniu, pozostawić po sobie śład, a krew powinna skrzepnąć. Lecz te rany trwają o wiele dłużej, a krew, która się tam pojawia nie krzepnie. Stygmaty czasami niespodziewanie znikają, czasami pozostawiają po sobie ślad. Jednak są pewnego rodzaju znakiem, przesłaniem od Boga. Jednym ze Stygmatyków był Ojciec Pio, który obdarzony został nadprzyrodzonymi zdolnościami. Czyżby może ludzie, którzy widzieli te cuda kłamali? Czy taki dowód może wystarczy?

PS. Jeżeli byś mógł, to Bóg pisz z wielkiej litery. Choćby dlatego, że to pewnego rodzaju imię, oraz odnosząc się do gramatyki-nazwa własna.


--- Cytuj ---Miałeś chyba na myśli że Chrześcijaństwo się tutaj obraża... nie obrażam, przynajmniej nie ja, po prostu stwierdzam fakty  . Odnośnie tych słów, IsentoR ma trochę racji, gdy idziesz do księdza porozmawiać na tematy odnoszące się do religii to ma on dość wiedzy, przytoczy ci słowa wielu filozofów, naukowców etc. Ale gdy zada się trudniejsze pytanie to trafiają się takie słowa...
--- Koniec cytatu ---

Nieprawda. Znam księdza, który odpowie i na te trudniejsze pytania, opierając się nie tylko na przetoczonych przez Ciebie osobach.


--- Cytuj ---Ludzie lubią gdy się zapyta czemu wierzą w chrześcijaństwo to pospolita odpowiedź "bo większość wierzy". Czyż to nie głupie...
--- Koniec cytatu ---

Cóż, też tak uważam. Każdy z nas jest jednym z wielu, a nie wszytkimi. Upodabnianie się do tłumu i brak żadnego wyróżniania się jest moim zdaniem kompletną głupotą. A "wierzę bo inni wierzą" jest tym samym. Czy to oznacza, że mamy być każdy różnej religii by wyróżniać się? Oczywiście, że nie. Każdy kościół, to wspólnota ludzi.


--- Cytuj ---Nie żyjemy już w średniowieczu, nie musisz straszyć ludzi piekłem.
--- Koniec cytatu ---
Szkoda, że nie jest to już skuteczne. Gdy ludzie bali się piekła, starali się być jak najbardziej pobożni (swoją drogą, każdy z nas w głębi duszy boi się piekła). Tyle, że nie zawsze było to dobre. Ludzie średniowecza (chłopi) zmuszeni byli do różnych, nie zawsze mądrych rzeczy.
Co do obrazów, to przypatrcie się piekłu na obrazie drugim. Można odnaleźć wśród potępionych osoby duchowne...


--- Cytuj ---W mojej opinii temat jest trochę bezsensowny i powinno się zastanowić czy jest potrzebny na forum. Większą część zajmują kłótnię pt "ale ty jesteś głupi, że wierzysz w to, a nie to" tylko za pomocą bardziej wyszukanych słów. Są to spory bez końca, bo nie udowodnimy racji swoich wierzeń czysto naukowo. Ja jestem katolikiem i mimo, że nie jestem święty, żywię głęboką wiarę w siły wyższe, bo po prostu uważam, że nasz świat to coś więcej niż nauka, że nie stworzył świata wielki wybuch, czy jaka tam teoria, ale Bóg. Uważam, że temat powinien służyć do wyrażania swoich racji, argumentowania ich, a nie prowadzenia wojny ateistów i katolików. I nie mówcie mi proszę, że jestem głupi i inteligentnie wyrażacie swoje opinie, bo tylko kilka postów wcześniej padł tekst "Kłamstwo chrześcijaństwo... bla bla bla ". A temat oglądam nieraz i także nieraz widziałem panów szanownych ateistów, którzy oczywiście inteligentiejsi od nas, głupich fanatyków - katolików, wyśmiewali moje wierzenia. Wyżej wymieniony cytat ja uważam za wysoce obraźliwy i powinno się takie niewychowanie uznawać za podobne zwyzywaniu usera. ÂŻeby jakiś zwolennik prostoty nie rzucił się na mnie, że ubieram wszystko w ładne słowa i pieprze głupoty, bo jakbym napisał coś w potoczniejszym słownictwie, to byłoby, że jestem niewykształcony fanatyk.
--- Koniec cytatu ---

Mądre słowa, Darkonie. Zgadzam się z Tobą.

[/WOJNA KATOLICKO-ATEISTYCZNA]

rdr.:

--- Cytat: IsentoR ---To po prostu taki tekst nie musisz go rozumieć. Każdy klecha go powtarza gdy skończą mu się argumenty.
--- Koniec cytatu ---
Jasne... Zatem te wszystkie uzdrowienia np. na Jasnej Górze to przypadek... Poza tym przecież Jezusa można zobaczyć nie tylko na obrazach. W tę niedzielę było bardzo piękne święto i zapewne na kazaniach lub homiliach często w kościołach pojawiały się wątki o Chlebie ÂŻywym.

Ja nie wiem, jaką chwałę Ci IsentoR przynosi to, że toczysz tu mini-bójki słowne z katolikami. "Nie byłoby" nic w tym dziwnego, gdybyś miał tu pełno cytatów z Pisma ÂŚwiętego, które - swoją drogą - swą mądrością zagnie każdego zagorzałego antyteistę. Mi jest trochę szkoda tych ludzi. Jak zobaczą tyle głupot i taką ofensywę antyklerykalnych ludzi mogą nawet chcieć odejść z Kościoła katolickiego, a bez Jezusa - człowiek ma wtedy małe szanse na życie z małą ilością grzechów.

Wybacz, ale ja nie widziałem dotychczas na oczy człowieka, który byłby bardzo zamodlony i ufający Panu Bogu oraz miłujący ludzi, który by się szlajał gdzieś pod monopolowym.

Zobacz IsentoR, jak się zmieniłeś przez parę lat. Poprzez oddalenie się od sakramentu Eucharystii i sakramentu pojednania a także Słowa Bożego stałeś się zagorzałym wrogiem Kościoła, który żadnej wielkiej krzywdy Ci nie zrobił.

Na zakończenie tej wiadomości chciałbym pocieszyć wierzących: kiedyś za to, że ludzie wierzyli palono, mordowano. Dzisiaj są to kpiny i wyszydzenia ludzi nieobdarzonych miłością do drugiego człowieka.

BTW - IsentoR, takie pytanie: powiedziałbyś do swojej mamy: "Kocham Cię, mamo"?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej