Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Dyskusje Teologiczne
Thoro:
--- Cytuj ---Dobra... opowiem wam jeden z tych moich cudów...
--- Koniec cytatu ---
To o niczym nie świadczy. Mnie osobiście irytuje uzasadnianie dziwnych przypadków, sytuacji czy zbiegów okoliczności "boską ręką". Puki co wynika to z naszej nie wiedzy, przez co różne dziwne wydarzenia staramy się tłumaczyć ingerencją Boga.
--- Cytuj ---wg. mnei Bóg jest z nami wszędzie i pomaga nam jeżeli go o to poprosimy... mi chodzi o mały cud... nie o jakieś uzdrowienie... niektórzy ludzie tego cudami nie nazywają..
--- Koniec cytatu ---
A wg. mnie każdy z nas ma wolną wolę i wszystkie nasze czyny są mniej lub bardziej ze sobą powiązane. Imo większość tych wszystkich cudów to podświadoma sprawka nas samych i nie należy każdego dziwnego zjawiska tłumaczyć pomocą Boga czy innej istoty tego pokroju..
--- Cytuj ---Czemu oceniacie wszystkich katolików po błędach ludzi w tamtejszych wiekach...
--- Koniec cytatu ---
Ale to nie zmienia postaci rzeczy. Równie dobrze można popatrzeć na ówczesnych katolików a szczególnie na Polskie społeczeństwo. Doskonałym przykładem są mohery, wszelkie dewoctwo społeczne czy choćby na pozór zwykli obywatele którym pojęcie tolerancji (szczególnie tolerancji wyznaniowej) jest całkowicie obce .
Respev:
--- Cytuj ---Ale to nie zmienia postaci rzeczy. Równie dobrze można popatrzeć na ówczesnych katolików a szczególnie na Polskie społeczeństwo. Doskonałym przykładem są mohery, wszelkie dewoctwo społeczne czy choćby na pozór zwykli obywatele którym pojęcie tolerancji (szczególnie tolerancji wyznaniowej) jest całkowicie obce
--- Koniec cytatu ---
Gdybyś żył w tak ciężkich czasach jak te "mohery", miałbyś podobne zdanie do nich. Fakt faktem, większość wspólnoty słuchającej Radia Maryja to fanatycy. Nie można po fanatykach oceniać naszej wiary. W ameryce moherów nie ma, a katolicy są, w innych krajach to samo. Więc na jakiej zasadzie można oceniać katolicyzm po jednym milione słuchaczy radia Maryja, kiedy to na świecie mamy 1mld katolików?
--- Cytuj ---Chodziło mi konkretnie o to iż skoro żołnierze są katolikami to powinni szerzyć miłość Boga i pomagać bliźnim. Jaką widzisz pomoc w pójściu na wojne i strzelaniu do wszystkiego co się rusza?
--- Koniec cytatu ---
A jak mają bronić ojczyzny? Mają siedzieć na dupach? Poza tym, wyogólniłeś żołnierzy jako ludzi wierzacych. Z tego co wyczytałem to wg. ciebie tylko żołnierze katolitcy są źli, a niewierzący mogą iść na wojne.
Thoro:
Czytaj ze zrozumieniem. Mohery to jedynie mała część naszego polskiego grona wspaniałych katolików . Oprócz nich jest wiele innych grup społeczno religijnych jak i normalnych (no nie do końca) obywateli, którym nota bene słowo tolerancja czy choćby podstawy religii której tak gorliwie bronią są obce. Całe te 99% katolików to legenda i mit. Gdyby chociaż połowa z nich prezentowała postawę godną Chrześcijanina, było by wspaniale.
Halina Kiepska:
--- Cytuj ---Więc na jakiej zasadzie można oceniać katolicyzm po jednym milione słuchaczy radia Maryja, kiedy to na świecie mamy 1mld katolików?
--- Koniec cytatu ---
Wybacz, ale oprócz gorliwych radiosłuchaczy, mamy również do czynienia z ludźmi, którzy są katolikami tylko dlatego, że urodzili się w takiej, a nie innej rodzinie. Chodzą do kościoła z przyzwyczajenia, ewentualnie po to, żeby sąsiad/sąsiadka nie miał/a powodu do plotek. Nie oszukujmy się, że taki ludzi jest mnóstwo.
To samo tyczy się ówczesnej młodzieży. Przykład może i głupi, może nie obrazuje rzeczywistości, ale jest prawdziwy. Przedmiot szkolny, jakim jest religia, chyba większość z nas uczęszcza. Powiedz mi, jak osoba z moim poglądami, które są dość krytyczne w stosunku do katolicyzmu, może mieć większą wiedzę od wyznawców tej religii... I naprawdę chciałbym, żeby to dotyczyły tylko mojej klasy. Taką mamy młodzież: pseudo-katolicy.
Zacytuję tutaj może słowa Gandhiego:
"Bez wątpienia byłbym chrześcijaninem, gdyby chrześcijanie byli nimi przez 24 godziny na dobę."
Podpisuję się pod tym.
MooN:
Czas trochę odświerzyć temat, więc może się wypowiem.
Mogę dumnie stwierdzić iż jestem Chrześcijaninem oraz chodzę do szkoły Katolickiej. Niestety, ale tylko z nazwy (szkoła). Jakieś 85% uczniów, jak kilku kolegów z momjem klasy chodzi tu tylko daltego ,iż jest to płatna szkoła. Raz na tydzień chodzimy do kościoła (mam na myśli, że od poniedziałku do piątku mamy jedną mszę). Większość przychodzi tylko żeby być (nie dostać nieobecności), a niektórzy to przychodzą jak na żużel. Gdy rozdają śpiewniczki (a bo rozdają), oni z chęcią je biorą i się nimi rzucają. Tylko ja i kilku chłopaków (bo wszystkie dziewczyny z mojej klasy są w chórze) nie-ministrantów korzystamy z nich jak należy. Ale dość już o tym. Może ogólniej. Jak wyżej wspomniał (niestety zbanowany) Reinamr co niektórzy chodzą do kościoła z przyzwyczajenia, albo z przymusu. Jednak czy to, że ktoś chodzi regularnie do kościoła jest dowodem, iż jest on Chrześcijaninem? Prrawdziwy Chrześcijanin pomaga bliźniemu, miłuje Boga, Jesusa Chrystusa i Ducha ÂŚwietego, modli się, obcuje ze ÂŚwiętymi. Bo każdy może być ÂŚwiętym. Na mszy ksiądz mówił, że Chrześcijanie się dziwią, iż Bóg i Jesus miłuje bardziej np. takiego Buddystę niż owego Chrześcijanina. A dlaczego? Po Buddysta wierzy, pomaga bliźniemu. Niektórzy ludzie jak było to wcześniej wspomniane, są Chrześcijanami z urodzenia. Czy to jest prawdziwa postawa? Przjedźmy teraz na koniec. Ja szanuję wiarę zarówno Ateistów, Buddystów, Jechowych czy Islamistów i ÂŻydów. Zwłaszcza, że ostatnia z tych wiar jest najbardziej bliska Chreścijańskiej i się z niej wywodzi. W końcu Jezus Chrystus, zwał siebie Królem ÂŻydowskim. Na koniec dodam ciekawostkę. Ateiści mówią, że nie wierzą. Jest to zaprzeczenie prawdy. Bo w końcu oni wierzą , że nie wierzą.
Pozdrawiam i zachęcam do wypowiedzi
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej