Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Nadzwyczajne Sytuacje
MeGorT:
Czy zdarzyło wam się kiedyś coś dziwnego bądź byliście tego świadkami? Jeśli tak opisujcie daną sytuację. Mi zdarzyło się ich wiele.
Siedziałem sobie na kompie i grałem w jakąś gierkę. Byłem wtedy sam w domu. Nagle ni stąd ni zowąd z kranu zaczęła lać się woda.
Nieraz mam takie akcje (chociaż już dawno tego nie miałem) że gdy jestem sam, nikogo nie ma w pobliżu i jest zupełna cisza to słyszę jakieś odgłosy typu Pomocy, Moje Imię lub coś innego. Naprawdę nie ściemniam.
Mieszkam w małym miasteczku obok Przemyśla. Posiadam 2 łuki które podarował mi mój wujek z Ameryki który jest zawodowym myśliwym. (kiedy byłem w Stanach to nawet poszedłem z nim na polowanie )
Pewnego więc razu wybrałem się na polanę z psem obok Sanu (rzeka) aby postrzelać sobie z łuku. Kiedy poraz kolejny miałem wystrzelić to w oddali zauważyłem biegnącą sarnę. Wtedy to stwierdziłem że jest to moja szansa. Napiąłem cięciwę i wystrzeliłem bardziej w bok od sarny. Strzała leciała i trafiła w nogę sarny. Byłem wniebowzięty w końcu moja pierwsza zdobycz. Jednak zapomniałem o poradach mojego wujaszka który mówił że sarna dopiero wtedy będzie bez ruchu jak ją trafię w okolice płuc. No i wtedy sarna dała chodu. Dziwne zaczęła biec jeszcze szybciej niż wcześniej. Mój pies który już dawno udał się w jej stronę puścił się za nią. ÂŚledziłem ich wzrokiem jednak wreszcie tak daleko pobiegli że straciłem ich z mojego widoku. Zasmucony udałem się na kawałek pnia i oczekiwałem na ulubieńca. Po godzinie czasu w oddali spostrzegłem mojego pupila. Widok nie był ciekawy gdyż pies miał cały zakrwawiony ryjek. Podszedł do mnie, otworzył pyszczek i moim oczom ukazał się rożek sarenki. Nie wiem może to jelonek był. Wydawało mi się to dziwne ale zawsze powtarzam że chociaż mój pies nie jest rasowy ale za to jest mądry.
Później postanowiłem wytropić zwierzynę, szedłem za zakrwawionymi śladami. Szedłem tak bardzo długo i bardzo daleko się zapuściłem. Nagle trop krwi się zakończył i to na otwartej polanie. Później przeszukałem jeszcze okolicę polany jednak niczego nie było. Było to dla mnie dosyć dziwne.
Kiedyś na tej samej polanie tzn. w tej samej okolicy gdy poszedłem nad rzekę spotkałem nieznana mi staruszkę. Nie zwróciłem na nią uwagi. Szła tak i szła była już ode mnie gdzieś w zasięgu 100 metrów. Wtedy to popatrzyłem się na rzekę. Minęło jakieś 5-10 sekund i skierowałem głowę w stronę staruszki a jej już nie było a za ten czas doszłaby jakieś 5 metrów dalej bo poruszała się naprawdę powoli. Dosyć dziwne.
Woziłem się rowerem z kolegą po okolicy, było to zimą. Pamiętam był wtedy mróz. Gdy tak jechaliśmy poczułem gorący podmuch wiatru. Zdziwiłem się więc stanęliśmy. Zeszliśmy z rowerów i udaliśmy się do miejsca gdzie poczułem ten przewiew. Było to w miejscu obok starego drzewa. Stanęliśmy pod nim a tam było naprawdę ciepło wręcz gorąco. Rozsunęliśmy kurtki i ogrzewaliśmy się jakbyśmy byli w domu. Zawsze zastanawiało mnie to miejsce. Jednak następnego już dnia było normalnie. Dziwne naprawdę dziwne.
Opisujcie tutaj swoje sytuacje.
Pozdro
Szarleǰ:
Szczerze mówiac, to nie wierzę w duchy, czt też inne zjawiska paranormalne, jednakże zdarzały mi się pewne dziwne sytuacje... zawsze byly wyjasniane ;]. No więc, może opowiem jedną z nich.
Pewnego dnia, śedzę sobię w pokoju, oczywiście wpatruję się w wielki wylapskany monitor i raz po raz coś kliknę. Oczywiście telewizor włączony, a w nim idzie jakis film... i nagle bum. I "kolorowa skrzynka" się wyłączyła. Zaraz po tym, podloga (tzn wykładzina :P) zaczęła podnosić się i opadać. No cóż, jak dla mnie migniecie prądem było absolutnie wykluczoe, gdyż komp został włączony. Okazało się, że telewizor się wyłączył z powodu wyłączenia talko 1 fazy, a za wykładzine odpowiada wiatr, który przedostał się przez drzwi. Zostały one gwałtownie otwarte otwarte na skutek cichego pukania.
Było jeszcze kilka, lecz większość została wyjaśniona, a tej niewyjaśnionej reszty juz nie pamietam .
Metztli:
Niedaleko miejsca gdzie mieszkam stał stary, niezamieszkany dom. Miałam wtedy około 12 lat. Razem z całą paczką władowaliśmy się tam... Było ciekawie, straszny bałagan. Dom wyglądał jakby go ktoś opuścił w pośpiechu... Porozrzucane ubrania, stare pieniądze, leki... No ale jak to dzieciaki wystraszyliśmy się czegoś i daliśmy nogę... Kilka dni później zauwarzyliśmy że okiennice są pootwierane(a były zaryglowane) w ogródku ktoś uprzątnął, ale baliśmy się zajrzeć do środka... Kilka razy gdy koło niego przechodziliśmy ktoś pukał w okno... Ja i moja psiapsiółka która też tam weszła miałyśmy koszmary związane z tym domem... Pewnej nocy z niewiadomych powodów dom spłonął i wszystko się uspokoiło....
Była jeszcze inna akcja, całkiem niedawno... W te wakacje byłam jak zwykle u wójka na wsi, razem z rodzicami spaliśmy w starym domku mojej św. pamięci babci, w którym mieszkamy w lato... To była spokojna noc, ale ja się bałam, nawet nie wiem czego, tak poprostu, za nic nie mogłam zasnąć. Coś mnie tknęło i poszłam do pokoju obok, sypialni babci... Możecie mi wierzyć lub nie, ale widziałam, przez ułamek sekundy postać siedzącą na łóżku. To napewno nie był sen... Wruciłam do łużka i szybko zasnęłam... Właściwie jak jestem w tym domu, nawet sama to zawsze czuję czyjąś obecność i wcale się nie boję...
Kapi Pogromca:
Nie wierze w rzadne paranormalne zjawiska póki ktoś mi nie przedstawi dowodu, który coś takowego potwierdza. Jeśli chodzi o takie sytuacje to chyba bło ich kilka a opisze te, które pamiętam.
Jakieś 3 lata temu pod wieczór, gdy było już ciemno wyszedłem na balkon ( było lato ). Pooddychałem troche świerzym powietrzem i popatrzyłem w strone łąk. Cóż za widok. Widze jakieś małę punkciki ( z 5 ) chodzące po tych łąkach w te i wewte. BArdzo mnie korciło żeby tam pójśc, ale nie miałem z kim i miałem dygawe.
No i jeszcze jedna, która się chyba wszytkich przydażyła. Zawsze jak jestem sam w domu to wydaje mi się, że ktoś w nim jest. Sprawdzam po kilka razy, ale nikogo nie znajduje.
No to bybyło na tyle.
aleks194:
To było tak siedziałem sobie w domu sam bo rodzice gdzieś pojechali A brat spał wtedty usłyszalem kroki.
Pomyslałem że to mój brat ale nie spał nie reagował nagle się obejrzalem i to był mój kot tylko było w nim coś nie zwykłego jego oczy miały dziwną czrewoną barwę straszne się zląkłem. Prze szedł odok mnie jakby mnie nie widział normalnie wskoczył na klamkę otwrzył dzwi i poszedł dalej, ale minutę pózniej przyjechali rodzice ów całe szczęście. to jest na faktch naprawdę coś było z kotem nie tak. Może dlatego że była 12:00 nie wiem i nie chcę wiedzieć
Druga to że widziałem biała damę przez 1 sekundę biała postać wyłoniła sie zza rogu drzwi i zniknęła też o 12:00 czy to nie dziwne
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej