Tereny Valfden > Dział Wypraw

Czorna flaga

<< < (5/13) > >>

Adaś:
-Nie wiem skąd u Ciebie Hagmarze taki entuzjazm, ale miło mi że się cieszysz.-Stwierdził widząc reakcje kapitana na jego nazwisko. Co prawda Adamus z niejednego chleba piec jadł, czy coś takiego. Ale nie spodziewałby się takiej reakcji.
-To żeby lepiej się nam płynęło.- Wyciagnął piersiówkę i podał kapitanowi.

Hagmar:
- Ten entuzjazm to wyinika z tego Pociągnął łyka i oddał piersiówke. - Że trafiliście mi się jak ślepej kurze ziarno. No bo i wojownik z was znakomity a i reputacje macie odpowiednią by kupcy sami złoto oddawali na wasz widok Adamusie. Oparł się o maszt. - Hectorus, wypiłem je bo chciałem zobaczyć jakim typem człowieka jesteś. Teraz wiem, mała rada. Uważaj komu dajesz w morde bo inny kapitan mógłby cię po prostu zabić. Garuga ma Zasady, masz do mnie problem to płyniemy do Garugi i idziemy do sądu. Pirackiego sądu rzecz jasna.

Hectorus:
- Zanim wielmożny kapitan zobaczył, kim jestem, sam pokazał, kim jest. Aczkolwiek, skoro wielmożny kapitan już pouczył mnie, że jest sąd piracki, to rzeczywiście proponuję się tam udać. Albo uczyni sprawiedliwość albo przynajmniej będę znał jego nikczemny charakter. A więc tak, na Garugę! Chcę przedstawić nasz spór sądowi pirackiemu! - odpowiedział Hectorus.

Hagmar:
- No to zmień kurs sterniku. Odrzekł pewny siebie. No może z wyjątkiem tego iż wpływali barkasem na otwarte morze.

Mirzak aep Rothgar:
- A ja chce ciastko z krymem... kurwa mać... Zamarudził krasnolud, zwinął nieco żagiel by ich łupina łatwiej cięła fale. Mirzak nie był zadowolony, wizja zarobku oddaliła się dla karczemnej bójki. A jak znał życie to zaczął młokos. I że podniós łape na kapitana, na neutralnym terenie... Rozprawa będzie zabawna.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej