Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ekspedycja Mrożon

<< < (9/12) > >>

Narrator:
Wejście samemu było odważne albo głupie. Po dwóch kilimetrach marszu tunelem schodzącym w dół Gascaden dotarł do okrągłej sali o średnicy 50m na środku której stało coś. To coś miało w sobie wysoki na 5m kryształ który emitował słaby biały blask, był też popękany. Na tylnej ścianie komory było 16 sarkofagów z szklanymi - chyba - pokrywami. W 14 były złożone szkielety draconów. 15 był pusty, na podłodze obok urządzenia leżało ciało dracona. 16 sarkofag był pełny, leżał w nim dracon, jakby spał. Reszta drużyny dotarła na miejsce.

Gascaden:
Nie rozumiał czy jego oddział ma jakieś specjalne porażenie mózgowe, czy oni sobie to robią dla żartów. Wszakże nie dostał żadnych papierów o dysfunkcjach jego kompanii. Westchnął tylko i gdy dotarł do komnaty, dobył od razu obu broni. Stanął obok wejścia czekając na resztę i wciąż obserwując te dwa dracony nie-szkielety. Czekał aż Merith powie coś mądrego.

Merith:
- O trup. Powiedział fachowo Merith. - Tylko nie mów że to ty go zabiłeś... Powiedział patrząc na trupa, nadzwyczaj świeżego. - Nie ważne... Pojęcia nie mam co to jest.

Gascaden:
- Tym razem to nie ja. Może to on?
Wskazał ręką z toporem na 16 sarkofag gdzie znajdował się jakby śpiący dracon.
- Nie jestem ekspertem jeśli chodzi o dracońską kulturę, ale przypadkiem te dwa osobniki nie są trochę za świeże na takie sarkofagi?
Miał na myśli trupa na podłodze i koleżkę z 16.

Merith:
- Myślę że to ich utrzymuje przy życiu. Wiesz, jeden gdy jest stary budzi drugiego i tak dalej. Merith obrócił ciało na plecy, trup miał poparzenia i kawałki kryształu w skórze. - Ok, czyli ten umarł gdy coś - pewnie ten kryształ - wybuchł mu w twarz. Ten w ostatnim sarkofagu pewnie żyje. Podszedł do kryształu, popatrzył niżej na niby kamienną tablicę z dracońskimi znakami, te zmieniały się pod wpływem dotyku tworząc coś jakby obrazy. - To miejsce... jest stare.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej