Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ekspedycja Mrożon
Merith:
- - Za tamtą górę. Jaszczur nie zdążył nic powiedzieć gdy on i 12 żołnierzy Bractwa zostało teleportowanych niemal na szczyt niewielkiego wzgórza. Merith każdego z nich rozgrzał na tyle że mróz owszem czuli, ale niewielki. Zajrzeli za szczyt górki, był tam chram. Przy chramie zaś zaspa śniegu. Wielka. I chyba... chrapała.
Gascaden:
- No to chodźm....
Nie zdążył dokończyć, bo elf postanowił zrobić to po swojemu i przeteleportował wszystkich bez ich zgody, ani nawet uprzedzenia. Jaszczur teraz nie dość, że był gnębiony przez trzaskający mróz, to nabawił się jeszcze mdłości po teleportacji. Nienawidził tego sposobu przemieszczania się. Przynajmniej nie na pełny żołądek, zawsze czuł wtedy jak w jego brzuchu dzieje się kompletny młyn. Gdy już odetchnął i rozejrzał się po okolicy, już miał ruszać do chramu kiedy jego uwagę przykuła ta wielka, dość podejrzana zaspa.
- Na Zartata i wszystkie świętości... Czy, czy to jest to co ja myślę? - szepnął nerwowo do Meritha.
Merith:
- Mhm. Do tego chyba samica. Odparł.
Gascaden:
- Czy my... Jesteśmy jakoś w stanie po cichu przejść obok? Masz te wszystkie czary, może stłumisz brzęk tego całego żelastwa co mamy na sobie, czy coś w tym stylu?
Narrator:
Zaspa śniegu się poruszyła. Podniosła smoczy łeb, i tak była to smoczyca. To widać po oczach...
- Kto śmie zakłócać mój sen! Warknęła. Z tym że usłyszeli to w myślach.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej