Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Piłaci z Orathu
Kazmir MacBrewmann:
- Kazmir McBrewmann. Od razu rozpoznałeś nazwisko pełniącego obowiązki prokuratora generalnego, szlachcica gminy Omas i krasnoluda biznesu. Po za tym, bandera Valfden też swoje mówiła. O Kazmirze mówiono że jest skuteczny, uczciwy i na pewno wesoły.
- Zacna kolonia, mam ja w ładowni 66 beczek piwa do pana... Spojrzał w trzymane papiery przewozowe - Erondina. Do tutejszej karczmy. Mam też skrzynie narzędzi i przypraw. W zasadzie to my na handel. Odsapnąć, uzupełnić wodę i dalej w rejs panie gubernatorze. Gdy w Sushan usłyszeliśmy o tym że tu założono osadę, no nie byłbym największym po Gordianie Morii żeglarzem gdybym tu nie zawitał. Powiedział szczerze. Oby zamtuz mieli...
Torstein Lothbrok:
Płynęli, płynęli i dopłynęli do elfiej kolonii. Kolonii długouszych. Tak.
Za Kazmirem na ląd wyszedł, albo raczej wyleciał czarny dracon. Zrobił szybkie kółko nad nią, aby się rozejrzeć i wylądował obok Kazmira. Złożył ładnie skrzydła.
- Całkiem ładna kolonia, jak na spiczasto uchą robotę - mruknął. - Torstein Loðbrók. Dobry.
Euthnoelfhijnd:
- Miło mi Panów powitać. - Euthnoelfhijnd, w dalszym pociągu pozostając w pozycji z lekkim skłonem głowy, zwrócił się obróciwszy po kolei do każdej z osób, która wysiadła.
- Pozwolę sobie jedynie zauważyć, iż dla elfów określenie "spiczastouszy" jest obraźliwe, jako że zawiera w sobie wyczuwalną pogardę dla naszej rasy. Będziemy wdzięczni, jeżeli powstrzyma się Pan od używania takich określeń na zarządzanej przez nas ziemi. - po chwili Euthnoelfhijnd podniósł głowę i zwrócił się bezpośrednio do Torsteina tonem stanowczym, choć nie agresywnym i nieprzyjaznym.
- Muszę Panów zmartwić. Nasza kolonia nie posiada jeszcze karczmy. Natomiast można oczywiście dokonać handlu i dostaw. W tym celu zapraszam do centrum osady do spichlerza. Zaznaczam przy tym, że spichlerz to również jedyne miejsce, przy którym można wypocząć i w którym możemy Państwa poczęstować tym, co posiadamy. Budowa karczmy to kwestia przyszłości, gdy kolonia bardziej się zaludni - Euthnoelfhijnd odniósł się do zasygnalizowanych potrzeb przybyszów.
Kazmir MacBrewmann:
- Nu, to my jeno te beczki do tego Erondina ostawimy. O ile ktoś taki tu mieszka. Spytał, podrapał się po brodzie i dodał;
- Ile byście dali za skrzynię narzędzi budowalnych i 15kg czarnego pieprzu panie gubernatorze? Przeszedł do interesów.
Euthnoelfhijnd:
- Tak, oczywiście, mieszka tutaj Erondin. Vuilmijharns wskaże wam drogę. - Euthnoelfhijnd przywołał drugiego elfa, stojącego po drugiej stronie głównej arterii kolonii, aby pokierował przybyszów do kolonisty Erondina.
- Co do handlu, to muszę przyznać, że nigdy się tym nie zajmowałem. Proszę więc mojej propozycji nie traktować jako obrazę, ale jako próbę zorientowania się w rynku. Niech więc będzie 200 grzywien. - odpowiedział, kontynuując temat rozpoczęty przez Kazmira skierowany bezpośrednio do niego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej