Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Piłaci z Orathu
Adaś:
Dużo się wydarzyło w krótkim czasie i Adamus poczuł się trochę zdezorientowany. A najbardziej szokująca była informacja o meteorycie.
-Dziwne że nie czuliśmy jak się Zienia zatrzęsła.-Zauważyl, bo skoro mężczyzna przybiegł do karczmy w tak krótkim czasie, to było wielce prawdopodobne, żeby efekt uderzenia był odczuwalny.
-Chyba że to ktoś magicznie sprawił?
Mirzak aep Rothgar:
- Adaś pało, Ghuruk jezd na drugim końcu świata. Nawet taki tępak jak Mirzak to załapał. - Człek ten przypłynął tu z Ghuruk. Nie pij już bo ci szkodzi.
Kazmir MacBrewmann:
- Magicznie, nie magicznie... ja mam to w rzyci. Tak tak, tragedia i w ogóle. Powiedział biorąc do rąk kuferek od karczmarza. - Ciężkie cholerstwo, Torstein rusz dupe i pomusz mie to zanieść na statek.
Torstein Lothbrok:
- Panie, nie obrażaj pan, dobre? - spytał Kazmira i podszedł do krasnoluda. Wziął od niego kuferek, który sam uniósł raczej bez większych problemów.
Kazmir MacBrewmann:
Krasnolud nic nie odpowiedział, gdyby sięgnął to by go jeszcze we dupe kopnął. Udali się wszyscy na statek który ładowano beczkami od karczmarza. Wyglądały podejrzanie, ale Kazmir był tu prywatnie i nic go nie obchodziło. - Tak se myśle... a w sumie to nie... Ładować to szybciej!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej