Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Piłaci z Orathu

<< < (9/24) > >>

Zaidaan:
Gdy grupka wróciła na pokład, mauren poderwał się z miejsca i również wrócił na mniej pewny grunt. Płynęli kolejne dni, które wyglądały niemal tak samo. Monotonia już powoli nużyła Zaidaana, który średnio mógł znaleźć na pokładzie coś ciekawego do roboty. Lecz w pewnym momencie rozległ się wielki raban i zamieszanie. Chwilę później mauren zorientował się, że załoga szykuje się do ataku na statek handlowy, jak typowi piraci. Wiedząc, że nic nie wie na temat obsługiwania okrętu, pobiegł szybko po swoją broń którą zostawił pod pokładem. Złapał za włócznie i tarczę, a na stępnie wrócił na górny pokład i pezygotował się na następne wydarzenia...

Mirzak aep Rothgar:
- Aj kaptan! Zakręcił sterem, wiatr mieli perfekcyjny morze było spokojne i o to chodziło. Wraży kadłub nabrał kształtu, Ghurucki handlowy statek. Zwykle nie uzbrojony, nie licząc załogi. Jak bardzo tego mu brakowało to tylko on jeden wie.

Adaś:
Na wezwanie Kazmira, mężczyzna jakby się wybudził z letargu. Do tej pory leżał z kubkiem rumu pod głównym masztem i cieszył się słoneczkiem. Poderwał się i zawołał do najbliższej mu załogi:
-Do roboty bando skurwysynów! -Zaczął rządzić i ruszył na dziób.
-Nosić beczki spod pokładu!
A sam zaczął cofać działa żeby łatwiej było je ładować.

Narrator:
Noszono beczki, amunicję, wódkę, bandolety i inne niezbędne rzeczy. Ładowano działa.

Adaś:
-Sypać proch psubraty!-Chodził po dziobie z wyciągniętą szablą i machał nią wydając rozkazy.
-Ładować łańcuchowe!-Spojrzał na zbliżający się okręt.
-Dobić i przygotować lonty!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej