Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Piłaci z Orathu
Kazmir MacBrewmann:
- Wiele nie straciłeś, no dobra... kilka okazji do bitki i wypitki. Ale do wyruchania sukkuba i poddania się jej sił to sie nic nie umywa. Po wejściu do środka zaczepiła ich sprawująca pieczę nad przybytkiem, młodsza siostra Kapitana Kidda - Madame Lilin. Za sprawą jej dużych gabarytów, ostrego makijażu i biżuterii liczonej w kilogramach, każdy potrafi rozpoznać w niej rasową burdelmame.
- Cześć chłopcy.
- Dobry wieczora.
Adaś:
-Dobry na wieczór.-Powiedział również do burdelmamy i rozejrzał się po pomieszczeniu. Jak na burdel to było dość cicho.
-Czy miła Pani raczy nas ugościć?
Narrator:
- Pierwszy raz w burdelu? Wyciągła zza biustonosza kopertę i podała Roydilowi. - To wiecie dla kogo.
Kazmir MacBrewmann:
- Adaś, no po kim jak po kim, ale ty to powinieneś wiedzieć jak działa burdel. Zaśmiał się, usiadł na pufie. - Masz dwie godziny, a mnie Lilin daj rumu.
- Zdziadziałeś Kazik. Odparła podając mu zza baru butelkę miejscowego specjału. Usiadła obok, zaczęła mu masować ramiona.
- O taaak. Mocniej skarbie, w moim wieku Lilin to lepsze od seksu. Na Zuesh mają całe salony masażu, tylko masażu. Ale bogowie jak to świetnie robi na plecy...
- Bogowie przenajświętsi... naprawdę zdziadziałeś.
Mirzak aep Rothgar:
Mirzak hak zawsze mógł co najwyżej sobie popatrzeć. A były i takie zamtuzy gdzie za samo patrzenie trzeba było zapłacić jak za tonę zboża. Toteż oparł się o słup i obserwował.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej