Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Piłaci z Orathu

<< < (6/24) > >>

Adaś:
-I tak prowadź, wiesz że ze mną jak z dzieckiem. Za rączkę i do karczmy.-Powiedział wsłuchując się w życie miasta. Długo go nie było na wyspie, ale wiele się na niej nie zmieniło odkąd był na niej pierwszy raz.
-Kochasz je bardziej niż Ekkerund?

Kazmir MacBrewmann:
- A to ja kochałem kiedyś Ekkerund? Spytał schodząc na pirs.

Adaś:
-W sumie nigdy nie poruszaliśmy tego tematu.-Stwierdził, nie kojarząc takiego tematu przez lata znajomości.
-Założyłem że jako krasnolud kochasz wszystko co Krasnoludzie. A najbardziej owłosione baby.

Kazmir MacBrewmann:
- Ekkerund nigdy nie kochałem, w zasadzie mało tam bywałem a potem... no zabeali im status Wolnego Miasta. I to sprawiło że miasto straciło pazur. Z 6 tysięcy ocalałych osób wyjechała połowa. Powiedział odwracając się do Adasia i prawie by się potknął. - Przez jakieś 15 lat po wojnie to tam był grobowiec, w sensie metaforycznym. Tyrr chciał powrotu do starego ale Drago... Drago posadził na stołku burmistrza swojego kumpla. Virfuil aep Ergard aep prącie mu aep arse... Ale to sie kurde skończy. Dochodzili do Morskiej Muszelki. Każdy, kto wyrusza w morze, porzucając życie na lądzie na wiele miesięcy, skazany jest na morderczy celibat. To główny powód, dla którego na Garudze nie mogło zabraknąć "Morskiej Muszelki". Gdy wygłodniali żeglarze, wracający z rejsu dobiją do portu, w pierwszej kolejności kierują swe kroki właśnie do tego miejsca. Wszystkie dziewczyny są piękne, zgrabne i otwarte, a co najlepsze - nie cenią się zbyt wysoko.

Adaś:
-Przez ostatnie pięćdziesiąt, no może ponad trochę więcej lat, parę wydarzeń mi uciekło. Jak to mówią, wypadłem z obiegu. -Odparł i powoli szedł za krasnalem. Rozglądał się i podziwiał co się pozmieniało na wyspie. Widać było, że przez ostatnie lata wyspa naprawdę się mocno rozwinęła i przybyło na niej budynków i mieszkańców.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej