Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Piłaci z Orathu
Adaś:
-A to wprowadzisz mnie w temat, czemu mieliby nas ostrzelać?-Zapytał i jakby nigdy nic dalej chodził po ładowni i analizował oznaczenia skrzyń i beczek. Jak już tu był, to czemu by nie zrobić małego rozpoznania w zaopatrzeniu.
Kazmir MacBrewmann:
- Bo Rada Piratów chce się pozbyć Hawkinsa, Hawkins kontroluje fort w Garudze i ma garnizon. Wiesz, ktoś może sypnąć... Rada spotyka się potajemnie, ja mam reprezentować Meynarda i kapitanów z Garugi. Do tego potrzebuje ich pieczęci. Tylko po to tam płyniemy.
Adaś:
-Eee to i tak warto się napić.-Powiedział szybkim ruchem rozbijając kolbą pistoletu wieko jednej z beczek. Tak jak myślał był tam rum, jego nos jeszcze nigdy go w takiej sytuacji nie oszukał.
-Wiesz, skoro i tak już jest przejebane. To nawet jak teraz grzdyla walniemy to nic się nie stanie. A jakby nas mieli zajebać, to i lepiej nam będzie się umierać z tym cudem we krwi.
Kazmir MacBrewmann:
- A niech ci będzie
Adaś:
-No i teraz mówisz w moim języku.-Powiedział ucieszony, że ma kompana do picia. Tylko że brakowało im jednego, jakiś kubków, kielichów, czy innych tego typu niezbędnych akcesoriów.
--Nie masz tu jakiegoś kubka?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej