Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Piłaci z Orathu
Kazmir MacBrewmann:
- Pływa, i gryzie.
Adaś:
-To chyba jestesmy gotowi wyruszyć, co nie?-Zapytał opierając się o reling. Patrzył w dal, na kłębowisko w porcie. Mimo pory roku ruch był ogromny, widać było że nawet i przyroda nie powstrzyma ludzi i nieludzi przed kontynuowaniem swoich interesów.
Mirzak aep Rothgar:
- A no, acz tera te telieporty nieco morski handel nad...tentegowały. Wtrącił ledwo 60 letni krasnolud, na ludzkie lata miałby ledwo 30. Niestety, wbrew tradycji Mirzak nie posiadał "fachu", ani tym bardziej baby czy kopalni. On miał Morze. Odpływamy! Wydał polecenie załodze "pierwszy oficer".
Adaś:
No i okręt powoli zaczął płynąć, z każdą minutą oddalając się od portu. Załoga cały czas prężnie pracowała, a temu wszystkiemu mężczyzna się tylko przyglądał. By po jakimś czasie cichutko się wymknąć i sprawdzić Kazmirowe beczki, oraz ich zawartość.
Kazmir MacBrewmann:
- A tu cie mam! Zawołał niespodziewanie ukryty w cieniu kapitan. - Ledwo na statek wlaz a już szuka po moich beczkach, do Garugi musisz być trzeźwy. Sytuacja polityczna sie... zesrała. Rozłożył ręce w geście bezradności. - Mogą nas ostrzelać, a wole być wtedy trzeźwy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej