- Mniej więcej. Czarny Dracon jest kilkukrotnie silniejszy od przemienianej formy, o wiele zwinniejszy i bystrzejszy. Mówiąc inaczej zdolności fizyczne, magiczne i intelektualne wzrastają. Skutkiem ubocznym jest trochę zbyt duża agresywność. Czarny Dracon szybciej wychodzi z równowagi niż normalny człowiek a jeżeli już wpadnie w szał trudno go uspokoić. Jest to skutek uboczny zastosowania czarnej rudy w miksturze przemiany. No ale tak było ponad 70 lat temu. W znanej mi historii było pięćioro albo sześcioro czarnych draconów. Na pewno żyje jeden, jednym był mój ojciec z ekstremalnym poziomem agresji. Był niczym wściekły pies obronny, broń doskonała. Czasami. Staruszek był... magiem, trochę. Ale badał siebie i czarną skazę, zostawiając cztery tomy notatek na temat czarnej rudy. Inny czarny dracon, Zeleris Flamel, był po przemianie oazą spokoju. Bo nad skazą można zapanować. Wsypał do dwóch mikstur kilka gram czarnego proszku, wstrząsnął uprzednio korkując. - Gotowe. Tylko nie pij mi tego teraz tutaj jak mój pierwszy przemieniony...