-eh Ty leniu westchnął z uśmiechem i zaczął sam. Pierwsza próbę podjął z rozpędem, co skończyło się wyjebaniem na głupi ryj prosto w ziemię, to jednak go nie zniechęciło, nigdy wcześniej nie widział jak coś zaczynało swój lot,no chyba że ptaki ale to trochę co innego. Stanął w miejscu i spróbował ruszyć skrzydłami tak by zgarnąć nimi jak najwięcej powietrza żeby nadać odpowiedniego pędu do wzbicia się w powietrze, jednak to także skończyło się z głową w błocie, nieodpowiednie ułożenie skrzydeł sprawiło że poleciał mocno do przodu zamiast do góry. Na następną próbę obmyślił po chwili plan, najpierw zobaczy jak konkretne ustawienia skrzydeł i ich ruchy odpychają go od ziemi, zaczął delikatnie ruszać skrzydłami, to bliżej siebie, to dalej od siebie, bardziej z rozłożonymi i z mniej rozłożonymi. Niedługo później wystartował, nie miał w tym jeszcze wprawy jednak udało mu się wzbić w powietrze i pooglądać krajobraz z lotu ptaka. Przyszła kolej na ładowanie, podszedł do tego na ostrożniej, najpierw postarał się zawisnąć w powietrz, następnie poruszał skrzydłami coraz wolniej i wolniej, aż w końcu spadł na ziemię z niewielkiej wysokości jakiegoś metra. -na dziś wystarczy, trzymaj się Argasesis powiedział do smoczego kolegi poczym opuścił wieże