Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Per aspera ad astra I - Ruiny w Mirtach
Adaś:
-Proponowałby to zabrać ze sobą, a może znajdziemy kogoś kto nam to przetłumaczy.-Zacząłem się rozglądać dalej, postanowiłem wrócić do strategii ścian. Oraz chciałem obejść dokładnie klatki. Ale najpierw wziąłem schyliłem się pod stół, żeby sprawdzić co tam jest.
Melkior Tacticus:
- Wiesz, to naprawdę wygląda jak lista zakupów. A ja znam dracoński. Tyle że te nazwy to mogą być dawno wymarłe gatunki roślin. Adaś znalazł jakąś grubą starą księge i kilka pergaminów.
Adaś:
-A może to pociśniemy jakiemuś domorosłemu kolekcjonerowi? Wiesz taki co zbiera te bzdety, a co nie ma pojęcia co to?-Zarzuciłem pomysłem, wyciągając księgę i jakieś pergaminy spod stołu. Rozłożyłem to wszystko na wierzchu.
-Chodź sprawdź to, bo ja nie czytaty.-Przywołałem elfa, otwierając księgę.-A nie umiesz w te swoje hokus pokus zrobić światła w całym pomieszczeniu?
Melkior Tacticus:
- Nie, nie miałem natchnienia (talentów) na nauke zaklęcia światła. Adaś... to są dane naukowe. Prędzej zeżre to niż sprzedam. Poka. Zabrał się za czytanie.
Adaś:
-Wybierać się do podziemi i nie poświęcić się z nauką tak pożytecznych rzeczy.-Westchnąłem wykręcając oczy( <ignorant>). Tym bardziej, że księga którą znalazłem została mi wyrwana z rąk.
-Pamiętaj że i tak mam przynajmniej połowę udziałów w tej księdze, więc jak masz żreć to te mniej przydatną połowę. No i ewentualnie weź se okładkę.
Kiedy elf próbował odszyfrować tajniki księgi, ja zabrałem się za wykonanie swojego planu. Ruszyłem w kierunku aparatury by ją dokładnie obejrzeć, jak i wszystko w okół niej. A nóż mogło się tam coś poniewierać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej