Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Per aspera ad astra I - Ruiny w Mirtach
Melkior Tacticus:
Adaś doszedł do wniosku że da się tym pędzić bimber. - To dziennik jakiegoś Sharsza... Shara... kurwa! Te dracońskie imiona. Badał jaszczury, coo? Melkior nie mógł uwierzyć w to co przeczytał, o ile tłumaczenie było dobre. - Był przeciwko zniewalaniu i eksperymentom. Pff. Hipokryta. Ibash Arushizxu. Poważnie? Ja Nusz? Chyba że imion się nie tłumaczy. Uhhh. Zamknął księgę. Pod jedną ze ścian był pusty otwarty kufer. - Zabieram to do Triumwiratu, który nie istnieje i go nie ma. A ty Adaś, sprowadź mi tu z dwa plutony naszych, niech pilnują tego miejsca. Wrócę tu ze sprzętem i odpalimy teleport.
Devristus Morii:
Devristus tak sobie w tym wszystkim chodził i przyglądał się zmaganiom swojej dwójki kompanom. Zapomniał już jacy ludzie potrafią być zabawni, jeśli znają się zbyt długo.
Niechaj nad tym miejscem swoją pieczę trzyma Ellmor
Adaś:
-Dobra, to ruszam do wioski wysłać listy.-Odpowiedziałem Melkiorowi, w sumie jakieś oddziały bękartów powinny być rozsiane po cały Valfden. Więc za pewne ściągnięcie jakiegoś najbliższego to nie będzie duży problem. Wystarczy zasięgnąć języka we wiosce i napisać listy.
Tak więc zacząłem się zbierać, ale tuż przed wyjściem powiedziałem do elfa:
-Ale ta aparatura jest moja, jak tylko coś z niej zniknie to znajdę i wypatroszę.
Melkior Tacticus:
- W triumwiracie mają lepsze zabawki niż to. Mi jest niepotrzebne na razie. Poczekaj, też ide skończyłem tutaj.
Devristus Morii:
Znając życie zaraz po opuszczeniu przez Nas tego pomieszczenia pojawia się tutaj jacyś rzezimieszki by splądrować co tylko się da. Niechaj Ellmor ma w opiece wszystko co związane z nauką w tym sekretnym pokoju. Zawsze kościół sześciu bóstw może się tym zająć
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej