Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Per aspera ad astra I - Ruiny w Mirtach
Melkior Tacticus:
I otworzył tajne przejście.
- :o Ciekawe. Melkior zajrzał do środka, pomieszczenie było duże i słabo oświetlone bladym blaskiem... magicznego czegoś. Na pierwszy rzut oka było to coś w rodzaju laboratorium alchemicznego, dziwna aparatura, wielkie słoje z czymś jaszczurowatym wewnątrz i dwa rzędy klatek z szkieletami.
- Bardzo ciekawe.
Adaś:
Ja zrobiłem mniej zaskoczoną minę niż Melkior, bo zawirowania powietrza jednak już mi dały do myślenia. Od razu wszedłem do pomieszczenia i zacząłem przyświecać pochodnią wszędzie.
Gdy już miałem pojęcie jak wygląda pomieszczenie, zacząłem sprawdzać coś przypominającego stół alchemiczny.
Melkior Tacticus:
Kolby, retorty, słoje i kamienna tabliczka. Melkior oglądał szkielety w klatkach. - To chyba jaszczuroludzkie. Co to kurwa, laboratorium rozrodcze? Jasne każdy wie że byli jakoś stworzeni ale... No tego sie nie spodziewałem.
Adaś:
-Może ktoś przeprowadzał na nich jakieś eksperymenty? Coś widać na szkieletach?
Na stole znajdowało się prawdopodobnie standardowe wyposażenie pracowni alchemicznej. Jedyne co nie pasowało, to kamienna tabliczka. Wziąłem ją do ręki i obejrzałem w świetle pochodni.
-Chodź tu, chyba coś mam.
Melkior Tacticus:
- Nie jestem antropologiem ani tym bardziej lekarzem medycyny sądowej. Nie wiem. Podszedł do Adamusa i obejrzał tabliczkę. - Hmm. Hmmm. To po dracońsku. Stwierdził fachowo oczywisty fakt. - I albo to jest lista zakupów z targu, albo składniki mikstury. Połowy nie rozumiem, równie dobrze to może być przepis na kalafiorową.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej