Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Per aspera ad astra I - Ruiny w Mirtach

<< < (9/15) > >>

Adaś:
-Jeszcze łyczek.-Odpowiedziałem i dopiłem resztkę wina z kubka. Tego mi było trzeba, a tego typu rozmowa dobrze wchodziła, kiedy człowiek mógł sobie zjeść i się napić.
Będąc gotowym, wstałem chwyciłem do ręki butelkę z resztką wina i odzywając się do Melkiora zacząłem wychodzić:
-Jak widzisz, zwarty i gotowy.

Melkior Tacticus:
- No to chodź. Bywaj Leon. Pożegnawszy grubego knura opuścili jego dom. I udali się na cmentarz. W zagajniku, na północ od wsi, znajduje się stary cmentarz. Jego wizytówką są pozapadane, zniszczone groby, połacie terenu wokół odkrywają górny poziom dracońskich tuneli, skąd wypełzały niczym robaki, istoty nieumarłe. Wieś borykała się z tym problemem długo. Cmentarz prowadzi bezpośrednio do dwóch poziomów dracońskich tuneli, pierwszego, do którego najprościej jest się dostać zeskakując w zapadnięte części tunelu, oraz do dwóch, niższych poziomów obecnie odseparowanych całkowicie od reszty tuneli. A raczej były. Problem pojawił się gdy z jednego z dołów wylazło czterech meneli.
- O kurwa... kim wy pajace som? Spytał większy.
- Panem tych ziem. A wy jak widze okradacie groby i...
- A pierdol sie chuju. To uczciwa ta no... operacha. Podszedł akurat na cztery metry przed Melkiora, ten wbił kostur w mokrą ziemię. Na czubkach jego palców pojawiły się płomyki. - Poddajcie si.. Nie dokończył, wysoki idiota sięgnął po miecz. Nie wystraszyła go ani magia ani płytowa zbroja. No ale baron był szybszy, jego moc gotowa i gdy bandyta dopiero wyjmował miecz, on już miał ręce złożone do zaklęcia którego moc uwolnił inkantacją. - Heshar. Pięciometrowy słup ognia omiótł i przy akompaniamencie wrzasków zwęglił łotra. Pozostali zamiast spierdalać zaatakowali.

3x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta

Adaś:
Droga na cmentarz jakoś minęła. Dopiero na cmentarzu się zaczęła afera, kiedy spotkaliśmy miejscową inteligencję. 
Kiedy tylko się na nas rzucili, wyciągnąłem miecz i płynnym ruchem ciąłem od góry pierwszego który najbliżej podbiegł.
Pierwszy padł z rozciętym barkiem, więc przyskoczyłem do następnego ciąc na odlew i poprawiając niskim cięciem w podbrzusze.
//:Nie rozpisuje się bo jadę i jest głośno.

Melkior Tacticus:
- Heshar! Poprawił podmuchem prosto w trzeciego, bogowie... jak trawiony przez ogień człowiek krzyczy, śmierdzi i skwierczy. Po dwóch sekundach rozproszył czar. Z zwęglonych szczątek nie było co zbierać. Elf podszedł do leżącego dalej worka. Wewnątrz były dracońskie kielichy, talerz i dwa widelce. - Jebani złodzieje... Telekinezą przyciągnął kostur efektownie go łapiąc. - Zapraszam. Wskazał starą kapliczkę. Wejście do tuneli znajduje się w starej, cmentarnej kapliczce usadowionej w centrum cmentarza. wejście prowadzi bezpośrednio w dół przez płytę podłogową, otwieraną za pomocą mechanizmu. Elf coś tam nim pokręcił i drużyna wygodnie zeszła wgłąb tuneli.

Adaś:
Kiedy już było po wszystkim, wziąłem wytarłem miecz o szczątki najbliższego złodzieja i go schowałem. Weszliśmy do ruin i nim mieliśmy za plecami jeszcze światło dzienne, rozejrzałem się. Intuicja mnie nie myliła, nie opodal wejścia leżała nie dopalona pochodnia. Za pewne była to pozostałość po złodziejach, których dopiero co ukaraliśmy za złodziejski fach. Otrzepałem ją, i zbliżyłem do Melkiora.
-Będziesz taki miły?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej