Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Per aspera ad astra I - Ruiny w Mirtach

<< < (3/15) > >>

Melkior Tacticus:
- To coś więcej. Jasne z początku to była sprawa polityczna, ale cóż... miłość potrafi wiele zmienić. Ja jestem jakby to rzec... ustatkowany. Teraz pora na stabilizację. Tak, Aragorn zrozumiał wiele za późno. Dużo za późno Zgarniemy jeszcze Adamusa. Potrzebny mi asystent...

Adaś:
W tym samym czasie, kiedy Devristus wraz z Melkiorem opuszczali miasto, ja znajdowałem się nie opodal bramy prowadzącej na trakt do Atusel. W myśl pewnej wiadomości, którą jakby nie było otrzymałem drogą pantoflową.
Kiedy dostrzegłem dwóch znajomych jeźdźców, spiąłem konia i powoli się do nich zbliżyłem.
-Dobry dzień na podróż. Kupę lat Cię Dev nie widziałem.-Kiwnąłem głową na przywitanie.-Chodzą słuchy po mieście, że mnie Melkiorze szukasz.

Melkior Tacticus:
- Owszem, potrzebuję asystenta do prac archeologicznych. To istotne badania, być może zrewolucjonizują... coś na pewno. Powiedział żartobliwie.

Adaś:
Trochę mnie zaskoczyła odpowiedź Melkiora. Co jak co, ale nigdy bym się nie spodziewał, że elf zacznie się parać takimi rzeczami.
-Ale sławojkę kopiesz sobie sam, nie jestem żakiem z uniwersytetu Valfdeńskiego żebym się w gównie babrał.-Zgodziłem się żartując przy tym.

Melkior Tacticus:
- Ale ty się ze czterdzieści lat jako najemnik  babrasz w gównie, krwi i szczynach. Więc... jesteś jak student archeologii. Chodź, nie mamy czasu. Jeszcze przegapimy ofensywe na Revar...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej