Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kryminalne zagadki Ekkerund - Niektóre legendy lepiej niech zostaną legendami
Kazmir MacBrewmann:
- To nie będzie trudne, ile tu może być kantorów i lombardów?
Egbert:
Egbert przytaknął i zaczął rozglądać się za jakimś przechodniem, którego mógłby zapytać o wskazanie mu najbliższego lombardu. Po biedniejszych dzielnicach zawsze włóczą się jacyś żebracy i lokalni pijaczkowie. Zaraz ktoś powinien się napatoczyć.
Narrator:
- Oooo szanowni kierownicy. Poratujecie grzywienką? Zaczepił grupę lokalny pijaczyna.
Egbert:
Egbert nie chciał tracić grzywny, a i nie znał się na perswazji. Złapał więc krasnoluda za brodę i przyciągnął do siebie. -Najbliższy lombard? Szukamy jednego lichwiarza.- Warknął, przystawiając mężczyźnie pięść do twarzy. Była to prosta metoda, ale dzięki aparycji Bękarta rzadko zawodziła.
Narrator:
- Ała! Ty pierdolony rasisto! No i Egbert zaraz po tych słowach dostał pięścią w krocze, z racji iż krasnolud był na odpowiedniej wysokości...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej