Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kryminalne zagadki Ekkerund - Niektóre legendy lepiej niech zostaną legendami

<< < (5/16) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- Tak nie się nie robi no... zlitujcie sie... no dobra! Uległ. Każdy by uległ. - Vladimir Nitup, ma kanto...
- Kto kurwa! Ryknął na całą karczmę, przed oczyma miał teraz te takie obrazki w głowie, gdy się o czymś myśli. Cała służba w Bękartach właśnie przelatywała mu przed oczyma. To nie mogła być prawda (ale była). - Gdzie. Padło przez zaciśnięte zęby.
- Wysypisko...

Toruviel:
- No, nie było tak trudno, co? - odrzekła żartobliwie. Spoważniała jednak, widząc reakcję Kazmira. Chyba ten Vladimir był kimś, kogo niezbyt lubił. Z resztą, to mało powiedziane.
- No dobra, a gdzie dokładnie? Bo wysypisko to termin dość ogólny. Szczegóły, Mieciu, szczegóły. - oparła się łokciami i pochyliła na kontuarze.

Kazmir MacBrewmann:
- Już ja kurwa wiem gdzie! Dzięki Mietek.
- Nie wiesz deklu! Ma kantor przy Dziórze.
- Uroczo, niema co... Mruknął krasnolud i skinąwszy na kompanów niedoli ruszył ku wyjściu z tego wątpliwej jakości przybytku.

Egbert:
-To ktoś znajomy?- Zainteresował się Bękart. Opuścili spelunę i całą trójką ruszyli w stronę owego Wysypiska. Sam Egbet nie miał pojęcia gdzie to jest, za słabo znał Ekkerund, dlatego po prostu szedł za Kazmirem.

Kazmir MacBrewmann:
- I to kurwa jak! Można rzec że bez niego Bękarty dalej byłyby szczurami z kanałów Atusel... Na początku istnienia - jeszcze gdy mieliśmy "siedzibe" w kanałach - Bękarty Rashera dostały zadanie zlikwidowania nielegalnej bimbrowni w porcie w Atusel, zadanie wręcz prostackie. Myśleliśmy że jedna grupa chce rozwalić drugą, no cóż... w trakcie misji okazało się iż zakład ten jest własnością szefa grupy przestępczej niejakiego, Vladimira Nitupa, był to cholernie bogaty kupiec i producent taniego "alkoholu", poważany i szanowany, filantrop itd... problem w tym że od jego produktów się między innymi ślepło. I tak oto zadarliśmy z mafią. To było z 20 lat temu. Wynieśliśmy się więc w pizdu z Atusel do gminy Javemir, to były jeszcze wtedy ziemie Aragorna. Dał nam ten nasz zamek, okazało się że Vladimir ma tam w okolicy ule i zastrasza miejscowych... no to żeśmy rozprawili się z jego ludźmi bo inaczej pozabijali by mieszkańców Miodowa. Zlikwidowaliśmy też później jego magazyn w Ombros przy okazji ratowania z niewoli naszego człowieka. Potem mając w dupie żądania ojca by Melkior zajął się problemem siłą, napisał do siostry. Celia zajęła się wywiadem, my... my zdobyliśmy mapę z zaznaczonymi obozami najemników Vladimira, skrytkami, zakładami produkcyjnymi itd. Vlad nie wiedział że ją mamy. Niestety... gdy Celia zdobyła dość dowodów na część win tego krasnoluda, wysłaliśmy oddział. Dowódca oddziałku spierdolił robotę tak że chcielim go powiesić za ogon nad brama Bastardo... Vladimir gdy tylko dostał dowody do rąk wziął wsiadł na statek i spierdolił w w kierunku Zuesh, oczywiście przez konieczność działania zgodnie z prawem zwiał nam na Doral. Jak widać kurwa wróciła. Dlatego też gdy wpadniemy z wizytą, strzelajcie celnie... Skręcili w lewo i szli wielkim korytarzem w dół. Robiło się cieplej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej