Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Melkior Tacticus:
Idący za Kazmirem Melkior został zalany gradem pytań, pytań skierowanych także do reszty załogi.
- Czy to prawda, że Valfden planuje aneksję Vrih? Spytał pierwszy najbliżej Kazmira, Melkior musiał stać zaraz przy trapie ale brodacz z kuszą skutecznie ich odstraszał.
- Tak, to prawda. Zainicjował to Wasz nieodżałowanej pamięci król. I gdybyście faktycznie robili waszą robote a nie szukali taniej sensacji, to wiedzielibyście o tym już dawno.
- Jak dużą autonomię może mieć Vrih jako część składowa Valfden?
Żadnej. Nie tworzymy tu protektoratu. Tylko anektujemy. Vrih stanie się marchią, tak jak Zuesh.
- Czy król Valfden, Dragosani, jako wampir jest niebezpieczny?
Każdy jest niebezpieczny. W ogóle co to za pytanie?! Na Valfden tępimy rasizm, ale widze że pan redaktor który pewnie nic nie wie o wampirach jest uprzedzony. To jest skandal!
Człowiek się zmieszał. Następny zadał kolejne.
- Czy próbują się państwo porozumieć z centaurami i driadami z puszczy J'odar?
- To nie jest problem Valfden. Nie w tej chwili, więc nie. Zresztą, wy zrobiliście z tego WIELKI problem. Bo przez 34 lata niepodległości co robiliście? Nic.
- Jakie jest nastawienie szlachty Valfden do ludu Vrih?
Kazmir MacBrewmann:
- Srakie. A zaraz będzie złe, jak usłyszymy kolejne wasze wypociny. Wtrącił krasnolud. - Szlachta Valfden - w tym ja - ma na was wyrąbane bo nikt z naszej szlachty nie robi tu interesów. A Melkior? No on ma miękkie serce. Jego obchodzi lud obcych państw. Jeszcze coś? Śpieszy nam się do Księżnej.
Euthnoelfhijnd:
Warcisław kierował się wraz z grupą za Melkiorem i Kazimirem. Słysząc ich odpowiedzi na pytania dziennikarzy, zwrócił się do Melkiora:
- Nie śmiem podważać Twoich przywódczych kompetencji, ale mam wątpliwości, czy tak szeroka poprawność polityczna, zabraniająca zadawać pytania o biologiczne uwarunkowania wampirów, zjedna nam ludzi Vrih. Mam dziwne przeczucie, że w gazetach pojawią się artykuły, które będą sugerować, że zamierzamy odebrać wolność wypowiedzi mieszkańcom Vrih, tak jak ograniczamy ją, w ich mniemaniu, ludom Valfden. A już totalną głupotą była odpowiedź Kazmira, iż lud Vrih nie interesuje szlachty Valfden. Nikt nie chce wiązać się z ludźmi, którym ich los jest obojętny. W końcu, boję się też, że tak szybkie odcięcie się od pomysłów dot. nadania autonomii Vrih, w jakimś zakresie, może utrudnić negocjacje. Nikt nie chce na dzień dobry podporządkowywać się w całości obcemu państwu.
Nawaar:
Mauren zszedł za resztą z pokładu. Tak jak sobie myślał dziennikarze rzucili się jak sępy na padlinę. Padły pierwsze odpowiedzi na pytania, które były może nieco nieodpowiedzialne, ale Nawaarowi wszytko było jedno, bo zwyczajniej jest tylko najemnikiem. Dlatego nie odpowiadał na pytania, wolał to wszystko przemilczeć nawet dla swojego dobra niż Valfden jako takiego.
Melkior Tacticus:
Nie odpowiadam za Kazmira. Szepnął Warcisławowi, który chyba zapomniał że te hieny dalej stoją przed nimi. - Jak tych niedouczonych kretynów interesują wampiry, to niech poczytają księgi. Dodał.
- Koniec pytań, przejście. I zaczeli przepychać się do podstawionych przez Gwardzistów karet. Aż ktoś zadał pytanie które przelało goryczy czarę.
- Czy to prawda że Księżna jest niezadowolona z pożycia?
- O ty kmiotku zasrany. Elf zatrzymał się, takie pytania były nie na miejscu. Podszedł do pismaka, strzelił go z liścia w pysk. Złapał go za fraki. - Obraziłeś mnie i księżną, a jak takiś ciekaw to spodziewamy się dziecka. A po tych słowach szarpnął nim wrzucając do basenu portowego. - Zabijam za mniej.
- Ppozwe cie! Słyszysz?!
- To nie Valfden kmiotku, tu byle ciura nie może sobie pozwać szlachcica i to jeszcze męża księżnej. Mam gdzieś ten wasz szmatławiec. A potem drużyna wsiadła do karoc i ruszyła do pałacu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej