Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Echa przeszłości III - Arsil

<< < (19/109) > >>

Nawaar:
Podróż przebiegła spokojnie. Podano do stołu, gdzie każdy mógł się posilić na noc. Rozmowy na ważne tematy zakończyły się i nastała pora na biesiadę, w której przodowali krasnoludowie. Każdy nawet najbardziej zamyśleni pewnie, uśmiechnęli się kącikami ust. Noc minęła, nastał dzień we wczesne popołudnie drugiego dnia zbliżyli się do pierwszej docelowej wyspy i jej stolicy. Dużo osób z tutaj obecnych już była, ale dla Nawaara nadal wyglądała pięknie z oddali. Teraz tylko zacumować w porcie i dowiedzieć się co dalej.

Melkior Tacticus:
Na nabrzeżu był mały tłum gapiów. Ze czterdzieści osób przyleciało oglądać wielki czarny galeon. No i byli też ONI. Dziennikarze z Kuryera. Przeklęte sępy. Melkior nienawidził prasy. Na szczęście czekał też na nich oddział Gwardii i transport do pałacu. Elf ubrał się w koszulę, zbroja warta małą fortunę była mu teraz zbędna. Zabrał tylko Narsila coby żaden ciura nie podskakiwał i wyszedł na pokład. Statek dobił właśnie do brzegu.

Nawaar:
Okręt z każdą chwilą zbliżał się do portu. Miejscowi widocznie dawno nie wydzieli galeona, który w pokojowych zamiarach dobijał do portu. Jednak jak widać było z pokładu również miejscowi dziennikarze gwarnie się zebrali, by móc zadać kilka niewygodnych pytań Melkiorowi lub załodze. Czy ktoś na nie odpowie to nie będzie mieć znaczenia, bo zapewne dorobią sobie sami historię byle, żeby miała chwytliwy tytuł. Tak właśnie działa to wszystko w tych czasach.

Miyashi:
Miyashi w krótkim czasie znalazł się ponownie w Vrih. Jego ostatnia wizyta - choć krótka - to nie wydawała się zła. Ta również raczej się na taką zapowiadała. Mężczyznę zmartwiły nieco tłumy ludzi na wybrzeżu. Zastanawiał się czy dadzą radę się przepchnąć przez te masę.

Kazmir MacBrewmann:
Pierwszy zszedł Kazmir, z narepetowaną kuszą do kontroli tłumu. Na wszelki wypadek, był w końcu podkomendnym Melkiora i na tej ekspedycji był poniekąd w pracy. Pracy którą lubił. Pozwalalała na odwiedzanie egzotycznych miejsc, poznawanie nowych ludzi... Krasnolud już zszedł po trapie, postawił stopy na kamiennym nabrzeżu i wtedy ruszyło ku niemu kilku pismaków...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej