Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Nawaar:
Mauren podążył za resztą, rozglądając się po wiosce. Szału nie było i jakoś orkowe kobiety go nie interesowały mimo to, nie chciałby powiedzieć, że zupa była za słona, bo jakby oberwał to zgon murowany. Wszyscy dotarli do głównej chaty wodza i starszyzny tego klanu, zaczęły się rozmowy przy dziczyźnie. Nawaar usiadł na wyznaczonym przez wodza miejscu i wziął sobie kawałek pieczystego. Mięso miało smak valfdeńskiego dzika, także było ono dobre. Ciemnoskóry miał okazję zadać swoje pytania i miał nadzieję, że odpowiedzi go usatysfakcjonują.
- Mogę zadać kilka pytań? Dlaczego Srebrne Księżyce was atakują? I czemu nie zmówicie się z pozostałymi klanami, aby w końcu ich pokonać i mieć święty spokój?
Kruk oczywiście zadał te pytania wodzowi, bo któż inny będzie mu w stanie udzielić odpowiedzi.
Torstein Lothbrok:
Przywitawszy się i oddawszy należny szacunek orkom i ich kulturze, drużyna zasiadła do kolacji. Pierwszym, co zrobił Torstein było wzięcie solidnego łyku kragu. Dopiero gdy już zasmakował alkoholu z rejonu, wziął solidny kęs dzika, lub inszej świni. Sam raczej nie miał pytań. Wolał słuchać.
Narrator:
- Rozumiem. Odparł elfowi, by zaraz przejść do pytań białego inaczej. - Bo mogą, i nikt już nie pamięta czemu. Pozostałe klany mają gdzieś konflikt dwóch pomniejszych. A nawet gdybyśmy byli równi choćby i Naczelnemu Wodzowi, nie mieliby w tym interesu. To jest odwieczny problem orków. Wieczne konflikty wewnętrzne, często podsycane przez Obcych. Obaj wiemy że Varrok mające wspólny cel, wroga, byłoby kłopotliwe. Teraz gdy zaraz minie dziesięć lat od wojny, my nadal nie doszliśmy do siebie. Księżyce zawsze były w gorszej sytuacji. Ale teraz... raptem mają złoto.
Nawaar:
Mauren dowiedział się czemu klany, nie scentralizowały się, bo to miało być jego kolejnym pytaniem. Teraz sprawy wyglądały nieciekawie, ponieważ wszystkie inne państwa maczały palce w ten kraj, ale nikt nie doszedł do wniosku, iż lepiej działać razem wspólnie co było dziwne.
- Żaden z orkowych wodzów nie widzi, że jest wykorzystywany i atakuje swoich pobratymców? Wiadomo, że chcą się zemścić za wszystkie porażki i nie widzą prawdy jaka jest. Księżyce są z pewnością, przez kogoś dofinansowywane, żeby was pokonać tylko w jakim celu? Zdobycia złamanego miecza? Dziwne doprawdy dziwne.
Nawaar sam się zamyślił, poszukując odpowiedzi kryjącej się za tym wszystkim, ale nie znał on Aragorna ani jego historii jak również kogoś kto mógłby za tym stać.
Euthnoelfhijnd:
Warcisław, z opóźnieniem jedząc śniadanie na statku, dobiegł do ekipy do wioski i wszedł do namiotu wodza. Ktoś wskazał mu ostatnie wolne miejsce wokół ogniska, więc usiadł, wziął sobie jakiś napój i zaczął słuchać rozmowy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej