Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Echa przeszłości III - Arsil

<< < (104/109) > >>

Nawaar:
Komisja powitalna była złożona z wodza i kilku wojowników. Dotychczas było to najprzyjemniejsze powitanie ze wszystkich państw, które odwiedzili. Wcześniej wysyłali samych urzędników, ale taka prawda, że to narodowości bardziej rozwinięte i scentralizowane mogły sobie na to pozwolić. Teraz będzie mieć okazje zobaczyć na własne oczy jakie panuje życie w tym konkretnym klanie. Dopiero dokonując obserwacji zada kilka pytań na razie póki co wolał, milczeć do czasu aż nie zacznie się uczta wtedy będzie lepsza sposobność do rozmowy. 

Melkior Tacticus:
- Z całym należnym szacunkiem, ale nie bardzo rozumiem i nie wiem czemu mój ojciec jest tutaj... Tak poważany. Spytał, weszli na teren osady gdzie tylko nieliczni ich obserwowali. Zaś najbardziej intrygującym widokiem były ich kobiety. Ani to ładne, ani szkaradne. Liczył tylko na to że obędzie się bez spółkowania.

Euthnoelfhijnd:
- Zejdę. Jestem ciekawy Varrok. - odpowiedział Warcisław, po czym wziął kęs ryby.

Narrator:
Chata, a raczej trzy chaty, po środku warownego grodu były własnością wodza i starszyzny. Przed budynkami płonęło ognisko, na którym dochodził solidny guziec. Dzik. No miejscowa dzika świnia. Wódz zaprosił do ogniska, było jeszcze widno i oczywiście ciepło jak to latem.
- Ja też nie pojmuję czemu ty o tym nie wiesz. Twój przodek przybył na ziemie naszego klanu wiele zim temu. Zapiski tamtych wydarzeń spłonęły w trakcie ataku Ardenoskich psów. Zaś przekaz ustny mówi tyle że chciał poznać naszą kulturę. Żył tu, wiele lat zdobywając szacunek i przyjaźń. Do czasu bitwy o świątynie Ur Nash, gdzie Arsil pękł a Aragorn pokonał Gorfanga Srebrnego Księżyca. Czarownika. Ponoć umiał wskrzeszać trupy. Pomógł nam. Wszyscy zasiedli przy ogniu, każdy otrzymał kawał mięcha oraz kielich kragu. Orczego alkoholu. - Z czasem gdy odszedł otoczono go swoistym kultem, jak wielu innych wojowników. Arsil zaś miał zostać zwrócony synowi Aragorna gdy ten będzie w potrzebie.

Melkior Tacticus:
- Powiedzmy że nie miałem dobrych relacji z ojcem Wodzu. Dlatego tak mało wiem o historii rodu. Powiedział biorąc spory kęs mięsa i popijając wykręcającym morde i trzewia kragiem. - Ale historia mnie ściga, i faktycznie jestem w potrzebie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej