Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Echa przeszłości III - Arsil

<< < (92/109) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- Kurwa, co oni tam robio... Torstein rusz dupsko... Kolejny patrol był coraz bliżej dracona. Krasnolud przykucnął w drzwiach gotowy otorzyć ogień. Nie mógł krzyknąć do nikogo bo by zwrócił na siebie uwagę.

Torstein Lothbrok:
Widząc wrogi patrol, Torstein wzleciał w powietrze, by za chwilę móc znów uderzyć z nieba.

Nawaar:
Mauren splunął, gdy zobaczył łóżko, bo wiedział po co mu one było. Księgi rachunkowe na nic mu się nie zdadzą zwłoką również, więc je zostawił. Natomiast zauważył dwa ciekawe woreczki pełne pereł, które sobie przywiązał do paska spodni. Teraz dopiero podszedł do najstarszego dzieciaka, próbując go dobudzić lub ocucić.
- Hej mały żyjesz?
Zadał pytanie, delikatnie potrząsając jego ramieniem. Nawaar nie wiedział jak zareaguje chłopiec, widząc jego twarz. Plusem jednak było to, że kruk był czarny a nie śniady jak większość maurenów, także młodzieniec nie powinien się wystraszyć jego aparycji.

Narrator:
- Kim, kim wy jesteście? Nie jesteś jednym z jego ludzi.

Torstein Lothbrok:
Gdy już oddział oddalił się od baraków, Torstein runął na nich jak meteor. Z mieczem i sztyletem wylądował na jednym z kuszników, przygniatając go do ziemi. Miecz wbił mu głęboko w tors, przygważdżając go. Reszta natychmiast zaatakowała. Nim pozostali mogli dojść do zmysłów, a co dopiero zareagować, wiking ruszył dalej, wyrywając miecz z truchła. Ciął i rąbał jak dziesięciu męża z Aw Dradar, spychając wrogów do defensywy, mimo iż mieli przewagę liczebną. Odbijali cięcia sztyletu i miecza swoimi brzeszczotami, aż w końcu Torstein skupił się na jednym. Czarną klingą zbił jego miecz na bok, sztyletem - samym sztychem podciął gardło. Kolejnego pchnął barkiem, by następnego walnąć głowicą miecza w twarz. Został sam na samy z jednym. Uderzył go opancerzonym łbem po czole i wbił sztylet w jego brzuch. Ciągnąc go tak ostrzem za ciało cisnął go na ziemię, po czym zaatakował pozostałych dwóch. Zalał ich serią szybkich, morderczo silnych ciosów, po czym zamarkował pchnięcie na jednego. W rzeczywistości przerzucił miecz do drugiej ręki i chlasnął poziomo na wysokości szyj. Dwie głowy potoczyły się po ziemi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej