Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Echa przeszłości III - Arsil

<< < (91/109) > >>

Nawaar:
Zeszli niżej, bo nie trzeba było otwierać zamka, bo taki nie istniał. W końcu znaleźli się w piwnicy, która była oświetlona pochodniami. Pełno dzieci było przykute do ścian w imię, przyjemności Selima albo sprzedaży je innym zwyrodnialcom ?! Nawaar nie będzie mieć oporów, żeby zabić tego typa, lecz nim pewnie zajął już się Melkior. Mauren jednak nie ruszył od razu za namową orka, ale zamiast tego skupił swoje zmysły na ile mógł, aby sprawdzić czy w pomieszczeniu nie ma żadnych pułapek, ani innych poukrywanych schowków. Jak to mówią nigdy nie wiadomo!

Używam umiejętności :
Złodziejski wzrok :
Wchodząc do pomieszczenia jesteś w stanie dostrzec ewentualnie schowki oraz zastawione pułapki, o których zobowiązany jest wspomnieć MG prowadzący zadanie lub wyprawę. Wymaga to od Ciebie chwili skupienia oraz dowolnego źródła światła w zasięgu wzroku. Wielkość badanej przestrzeni nie może przekraczać 20 metrów kwadratowych. Nie można zastosować tej umiejętności podczas ucieczki lub walki. 

Melkior Tacticus:
Tymczasem Melkior i Domenik chodzili po piętrze, sprawdzając pokoje. Sześć pustych i otwartych pokoi, z czego jeden był dla psa o czym świadczyło łóżko akurat w rozmiarze taru, i złote dwie psie miski. Zostały siódme ostatnie drzwi. Zdobione, dwuskrzydłowe. Elf osłaniany przez rudego krasnoluda chwycił pewniej szczeniaka i solidnym kopniakiem wyważył je wpadając do środka. Ku przerażeniu Selima i jego żony. Pisk kobiety przerwał Melkior. Domenik miał ich na muszce mierząc z pistoletów.
- Kim... czego chcecie!
- Milcz! Ryknął zza bogato ornamentowanego, krwistoczerwonego hełmu z czarnymi wykończeniami. Zasłonę ukształtowano niczym pysk czerwonego smoka, szczerzącego się w upiornym grymasie. Nie zdejmował go. - Obraziłeś mnie, moich bliskich, zakłóciłeś mir mego statku, ośmieszyłeś kraj. No i jesteś niemoralną gnidą. Chyba, zależy co znajdziemy w piwnicy...

Nawaar nie dostrzegł nic, ale kusiły go ostatnie drzwi. Ewidentnie zamknięte solidnie.

Nawaar:
- Na pewno nie ma pułapek.
Powiedział pewnie, żeby przy okazji Ashog był bezpieczny.
- Są tu również dość ciekawe drzwi. Chce je otworzyć potem zajmiemy się resztą.
Rzekł do orka, po czym zajął się drugim zamkiem, podszedł do niego wyciągając swoje wytrychy. Ten był zdecydowanie lepszy niż ten we drzwiach do domostwa. Nawaar nie mógł uwierzyć, że tak zabezpieczają drzwi w piwnicy, gdzie lepiej jest do frontowych wstawić taki zamek. Tak czy siak chciał, aby te drzwi również stanęły otworem, więc nie spiesząc się, wyciągnął język, potem wyjął napinacz, wsadzając go w zamek. Teraz pozostała zabawa z drucikiem i zapadkami, których było sporo. Ciemnoskóry manewrował drucikiem pomiędzy zapadkami, próbując złapać kombinację i tak pierwsza skoczyła gdzieś po środku, potem ostatnia następnie pierwsza, trzecia, czwarta i druga. Zamek został otwarty, a po przekręceniu wytrychem, ukazała się zawartość pomieszczenia jemu i orkowi. W sumie ciemnoskóry nie zdziwiłby się, gdyby wewnątrz było coś makabrycznego, bo sądząc po tym co robi dzieciakom to raczej byłoby normalne niestety.





 

Domenik aep Zirgin:
Warto dodać że sypialnie oświetlały świece, krasnolud i elf chyba wtargnęli nie w porę. I wtedy Domenik kichnął, podrażniony zapachem kadzidełek, i od tego kichnięcia omcknął mu się palec na spuście i wystrzelił. Trafiając kochankę Selima. Jego też zastrzelił, z drugiego pistoletu. - Wybacz Melkior, ale ja się tu dusze. Po za tym i tak byś go zaraz zabił.

Melkior Tacticus:
- Owszem. Chciał co prawda trochę pomęczyć psychicznie Selima ale nie można mieć wszystkiego. Zaczęli wracać na dół. Tymczasem Nawaar trafił do gabinetu, z dziwnych rzeczy było tam tylko łóżko. Na biurku po za księgami rachunkowymi i innymi dowodami na jego - Selima - czyny, były dwa woreczki. W środku zaś perły.

//Statystyki dam ci na koniec lub potem

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej