Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Ashog "Stalowa furia":
- Maureni też handlują ludźmi, Valfden też ma niewolnictwo. W bardzo ładnie opakowanej formie. Jak to nazywacie? Najemnictwo? Wytknął hipokryzję Nawaara. - Towar jak każdy. Ashog był sobą, to znaczy orkiem z krwi i kości. Tradycjonalistą.
Melkior Tacticus:
- Ashog! Nie bądź taki. Grzecznie poprosił a potem odparł maurenowi - Jak kupcy i farmerzy mają bronić się przed najazdem wyszkolonych morderców? Srak. Sam bym nie podjął się abordażu gdybym nie przerzedził ich załogi z armat. Poszukaj klucza do kajdan w kajucie ich wodza, i ich uwolnij. Daj jeść i tak dalej. Co znajdziesz jest twoje, z wyjątkiem map i innych papierów. Westchnął. - Bosman!
- Tak sir?
- Orków do brygu.
- Rozkaz sir.
Nawaar:
Każdy ma różne opinie i zadania, ale nie zamierzał się kłócić. Mięli okazję zrobić coś dobrego i uwolnić niedoszłych niewolników. Najpierw jednak trzeba było znaleźć klucz do kajdan, by mógł pomóc swoim braciom i siostrą krwi.
- Robi się!
Odpowiedział, wchodząc najpierw do kajuty w poszukiwaniu klucza i czegoś cennego dla siebie jak i Melkiora czyli dziennika, o ile zielonoskóry potrafił pisać lub map. Na szczęście nie miał do przerzucenia wielu rzeczy, ale wchodząc tak śmierdziało jak z maureńskiej chaty. Takie powiedzenie kiedyś słyszał od jakiegoś krasnoluda, także biorąc powietrze do ust, wtargnął do środka w poszukiwaniu rzeczy wymienionych powyżej.
Kazmir MacBrewmann:
Kazmir też wszedł, on szukał tytoniu, wódki i... więcej wódki. Pierwsze co znaleźli to leżący na stole zasuszony łeb jakiegoś elfa z przerażonym wyrazem twarzy i dwoma szlachetnymi kamieniami w miejscu oczu. Osobliwe trofeum. Mauren znalazł jeszcze mapy i dziennik zapisany orczym. Krasnolud zaś wypatrzył butelkę czegoś zielonego, odkorkował i powąchał. Prawie wypaliło mu nozdrza.
- To krag, orcza wóda. Zakazana w większości miejsc na świecie swego czasu. Upił łyczka - Kuhwa... nie dziwne czemu... Alkohol był niezwykle mocny, niczym picie lawy z potłuczonym szkłem. - Ale to jest mocne. I zaskakująco dobre. Jako prokurator generalny Valfden mam obowiązek ją zarekwirować i zutylizować. Wydoił całą butelkę.
Nawaar
Nazwa: Szafirowe oczy
Opis: Para "oczu" z zasuszonej głowy jakiegoś elfa
Wartość: 100 grzywien
Nawaar:
Mauren rozejrzał się wokół kajuty nadal będąc na wdechu, niestety klucza nie znalazł, ale za to nie mogła mu nie wpaść w oko głowa jakiegoś elfiego nieszczęśnika z dwoma klejnotami w oczodołach. Orkowie byli dziwną rasą skoro takie coś potrafili trzymać i podziwiać. Nawaar szybko dobył noża i wyłuskał dwa klejnoty, które schował sobie do kieszeni. Ciemnoskóry w końcu nie wytrzymał i wypuścił powietrze nagromadzone w płucach.
- Yhhh....Yhh-zaciągnął się powietrzem - żebyś tylko od tego nie oślepł, ale jak klucza nie było tak nie ma. Pewnie ma je przy ciele.
Rzekł do krasnoluda, przy okazji zgarniając mapy i dziennik, który za nic nie rozumiał. Dobrze było, że mięli ze sobą orka on zapewne rozczyta co tam zapisano. Młody kruk wyszedł z kajuty i podszedł do Melkiora.
- Mam tu dziennik i mapy popisane w orczym języku. Klucz do kajdan musi być, przy ciele idę sprawdzić.
Podał dokumenty długouchemu, po czym zajął się przeszukiwaniem kieszeni kapitana jednostki.
// Jeżeli coś miał w kieszeniach poza kluczem to [ulr=https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Umiej%C4%99tno%C5%9Bci_nabywane#Szcz.C4.99.C5.9Bciarz Szczęściarz[/url]
Zabieram :
Nazwa: Szafirowe oczy
Opis: Para "oczu" z zasuszonej głowy jakiegoś elfa
Wartość: 100 grzywien
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej