Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Ashog "Stalowa furia":
Ashog widział śmierć połowy swojego klanu, tortury, sam je przeżył. Ale on rozumiał podobne rytuały. Może dlatego że był "prymitywny". Nie odezwał się. Zajął podnoszeniem kotwicy. Warcisław potrzebował czasu. Ale ork obawiał się jak on zachowa się w Varrok. Gdzie czeka ich jeszcze więcej mistycyzmu. Prawdziwego lub nie. A może po prostu ten człowiek powinien stanąć choć raz na przeciw tego co go dręczy? Tylko skąd wytrzasnąć żywego demona...
Mirzak aep Rothgar:
- Ja pierdole. Rzucił krótko na zaistniałą scenę, każdy jeden tutaj stracił bliskich na jebanej wojnie, jr=ego to nie ruszyło. Mirzak ustawił okręt na kursie, złapali wiatr i odpłynęli.
Nawaar:
Mauren nie czekał na odpowiedź krasnoluda, po tym z czym wyskoczył Warcisław, nie trzeba było nic opowiadać ani dopowiadać. Każdy musiał zmierzyć się ze swoimi "demonami", Warcisław sądząc po reakcji miał ich wiele emocje, które w nim siedziały ukazały się w pełni człowiek, nie pogodził się nadal ze strata bliskich. Teraz i tak nic to nie zmieni, a pójście i porozmawianie z nim w tym momencie może sprawić, że rzuci się na każdego, także lepiej będzie dla wszystkich jak ochłonie. Ciemnoskóry poczuł wiatr okalający jego ciało, gdy ponownie ruszyli tym razem w rodzinne strony Nawaara.
Domenik aep Zirgin:
- No nieźle... Ja rozumiem gdyby odpierdoliło Melkiorowi, to w końcu syn Aragorna. Ale Najwyższy Sędzia? Słowa były skierowane do maurena. - Świat się kończy.
Nawaar:
- Ile razy słyszałeś tę frazę? Ja już chyba nie zliczę.
Skwitował słowa krasnoluda.
- Kiedyś widok demona zwiastował koniec świata, który nadal stoi i się trzyma, także nie ma obawy poza tym może po drugiej stronie jest lepiej?
Zadał pytanie od tak, które właściwie mogło być retoryczne.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej