Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Echa przeszłości III - Arsil

<< < (59/109) > >>

Melkior Tacticus:
Krzyki Warcisława było słychać w kajucie. Elf zdjął pancerz. Zrzucając go na podłogę. Głośno westchnął. Na biurku leżał list, karteczka i butelka wina. Merith chyba czytał w myślach albo wiedział że będzie miał ochotę się napruć i przespać aż do Nar Shartil. Otworzył wpierw zapieczętowany list. Wieści były nieciekawe, a informacje żadne. Merith próbował wyciągnąć od szamana co wie, ten jednak chciał rozmawiać tylko z Melkiorem i jego ekspedycją. Elfi mag nie przewidział jednak obrotu spraw, nad czym ubolewał. Baron nalał sobie wina. Czytał dalej. A dalej było o incydencie w Omas. Grupa kultystów Torreno próbowała zająć posterunek przy grobowcu. Kurwa, trzeba było tam wrócić... Pech. Gorzej że w Nar Shartil nie zna nikogo kto by mu powiedział za pieniądze to samo co turdnaszanin miał powiedzieć. Rejs na Doral? Nie czymś tak jasno dającym znać kto płynie. Z drugiej strony... Może właśnie powinien. Ktoś powie że ciągnie dwie sroki za ogon. Ale są Torreno i aneksja to dwie istotne sprawy z czego jedna jest bardzo ważna.

Domenik aep Zirgin:
- To była przenośnia.

Euthnoelfhijnd:
Warcisław, zgodnie z poleceniem Melkiora, mył podłogę. Był wściekły, że musi to robić, ale był też świadom, że obecnie nikt nie stoi po jego stronie. Tutaj musiał słuchać się przywódcy wyprawy. Nie miał jednak zamiaru puszczać w niepamięć tego, co wydarzyło się w Ketofie. Melkior, Kazmir i cała ekipa powinni byli wziąć jego stronę. Co więcej, powinni byli obchodzić się z nim jak z Najwyższym Sędzią, a zatem z należną czcią i szacunkiem. Czyż króla potraktowaliby tak jak jego, nawet jakby stracił zmysły? Na pewno nie. A Najwyższy Sędzia jest kolejnym po królu najwyższym ogniwem władzy sądowniczej Królestwa Valfden. Ale Warcisław pamiętał o jednym - jest prawnikiem. I kiedy wszyscy powrócą na Valfden, może próbować dochodzić swoich praw w postępowaniu sądowym przed królem. A na prawie zna się, jak nikt inny w całym królestwie.

Nawaar:
- No tak, nie potrzebnie szukałem głębiej. Teraz płyniemy w moje rodzinne strony, gdzie piasek dookoła a woda jest na wagę złota. Mając studnie może być bogatym.
Tak pokrótce streścił brodaczowi, który na pewno nie jedno w życiu widział z racji wieku.

Domenik aep Zirgin:
"Aha". Tyle padło z ust krasnoluda. - Nie lubie pustyń, piasku też. Drapie i włazi tam gdzie nie powinien. Dodał mówiąc coraz wolniej. Coś majaczyło na horyzoncie, a zapadał wieczór. Półmrok Hemis robił się bardziej półmroczny... A potem krzyknął razem z obserwatorem na bocianim gnieździe;
- Żagiel na wprost!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej