Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Echa przeszłości III - Arsil

<< < (51/109) > >>

Euthnoelfhijnd:
- Jak sądzisz? Będzie można się ich teraz zapytać? - dopytał Warcisław, czując lęk przed tym, czy tubylcy nie są agresywni, ale i podniecenie w związku z możliwością poznania zupełnie nowej kultury.

Kazmir MacBrewmann:
- Raczej tak. Odparł za Melkiora. Bo byli już przy chacie.
Największa chata była... największa. Dla Kazmira osady trolli górskich wyglądały lepiej niż to. Prawie każdy starszy osobnik wyglądał jakby uciekł z obozu pracy czy coś. Wnętrze prostokątnej chaty było oświetlone przez kilka pochodni i palenisko. Pod jedną ze ścian na czymś w rodzaju tronu siedział turdnaszan. Nosił koronę z muszli i innych śmiesznych rzeczy z morza i lasu. Rogi czegoś, jakieś listki.Obok wsparty na kosturze stał drugi. Lewa ręka którą trzymał kij miała tylko trzy palce. Prowadzący ich wojownik coś tam zagulgotał. Odezwał się wódz.
- A więc Czarny Smok przybył. Czego szuka?
Pytanie skiet
rowane do Melkiora było dziwne, ale no tak. Herb. Żagle. Zbroja. Czarny Smok...

Euthnoelfhijnd:
- Wiedzy i oświecenia. - Warcisław odparł po tym, kiedy na pytanie przez chwilę odpowiadała tylko cisza.

Melkior Tacticus:
Uwielbiał metafory. W myślach przewrócił oczyma.
- Jestem Melkior Tacticus, przybywam z Valfden. Podróżuję śladami przeszłości ojca, szukam informacji o starych czasach. Z zeszłej Ery. Szukam kogoś z gildii czy też klanu Łowców Głów. By udzielił mi informacji o człowieku imieniem Boba Fett. Zapadła cisza. Wódz spojrzał na szamana.
- Kim ty jesteś.
Jesteś za młody Remros by wiedzieć. Odezwał się szaman. Sięgnął do paska po sztylet. Daj dłoń elfie, a zaraz się przekonamy czy myślę to co myślę.
Melkior popadł w konsternację, wampirem szaman nie był. Innych metod nie znał. Więc albo to "rytuał" by nadać sytuacji napięcia i on po prostu zna ród Aragorna. Który wedle swych opowieści, rodowych kronik i opowiadań Ashoga zwiedził cały kontynent. Sam, z bratem (wujem Melkiora) - a ten nie kłamał - czy z Kruczym Bractwem. A no i przecież "kochany" tatko "był" Samotnym Łowcą. Do czasu aż zdobył od nich cenne dane dla Kruczego Bractwa. A może i szaman użyje magii. Kto wie. Zdjął rękawicę. Podał dłoń, szaman ją naciął a potem polizał zakrwawiony sztylet. I na chwilę jakby odpłynął...

Narrator:
Gildii Łowców nie ma od momentu gdy Ardenos nas zniewoliło i wygnało tutaj. Powiedział szaman gdy "wrócił". Łowcy Głów to jednak coś więcej niż gildia. To klan. Przetrwaliśmy elfie, niektórzy jak widać zmienili profesję. Szukasz Fetta, nie słyszałem tego imienia od upadku Mgły. Powinieneś szukać na Doral. Tam gdzie Aldaarczycy zbiegli. Ale ty nie możesz tam się udać prawda?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej