Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Kazmir MacBrewmann:
- Dokładnie, Torgon był kiedyś mniejszy. Podbili ziemie neutralne na północy no i zajęli miasta. Zaciągnął się dymem z fajki - Niektóre krasnoludy się przeprowadziły i przywykły do takiego życia. Ono nawet nie ma krasnoludzkiej nazwy. Arbington. Acz no i tak musimy w jakimś porcie stanąć i potem tam dojechać. Oby nas tylko puścili.
Nawaar:
- No nie powiem zaskoczyłeś mnie nieco. Sądziłem, że tak zatwardziały lud, który jest przywiązany do swojego pochodzenia i nie przenosi się na otwarte przestrzenie, a siedzi w bezpiecznej górze. Dość osobliwe muszę przyznać.
Mauren nie ukrywał, zaskoczenia, ale cóż zmiany wymagają poświęcenia i na bank mają jakieś wyjście awaryjne, żeby skryć się przed ewentualnymi atakami z różnych stron, ba a nawet na wybuch wojny. W każdym razie Kazmira trapiła jeszcze jedna rzecz czy w ogóle się dostaną w głąb lądu. Dyskusję akurat podjął sam Nawaar kiedy byli w pałacu.
- Tak jak mówiłem ryzykujemy, pobyciem za kratami albo w gorszym miejscu. Zobaczymy co z tego wyjdzie jak dopłyniemy. Teraz to już i tak po ptakach.
Oznajmił brodaczowi.
Kazmir MacBrewmann:
- Kurs można zmienić, wiesz no budowa podziemnego miasta gdy masz obok całkiem dobre miasto jest... niezbyt ekonomiczna. Przy czym niezbyt to duże niepowodzenie, Arbington to osada górnicza, była w dobrym stanie to i sensu nie było wkopywać się na siłe w góre. Zostało więcej miejsca na kopalnie. Może i teraz się coś zmieniło, nue byłem w domu z dziesięć lat.
Nawaar:
- Wiesz co jest jednak najgorsze w takiej rozłące? To, że po tylu latach ktoś może o tobie całkowicie zapomnieć to może nieco przytłoczyć do tego zmiana otoczenia, że ten mój dom, nie jest już moim a wokół niego powstały inne. W tyle lat to nawet kilka lubianych osób mogło odejść na wieki. Twierdzę, że nie ma co się ekscytować, bo to różnie bywa i fakt zależy też od mentalności danej istoty jak sobie z takimi rzeczami radzi.
Mauren nie wiedział czemu tak mówi, ale może wolał krasnoluda przygotować na różne okoliczności jakie mogą go zastać.
Kazmir MacBrewmann:
- Jade tam tylko zakatwić niechciany spadek, dostałem piąte wezwanie. Bliska rodzina zginęła albo na wojnie albo po prostu umarła. Mam w rzyci co z tym miastem się dzieje.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej