Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Euthnoelfhijnd:
- W takim razie i ja idę odpocząć, aby w nowy dzień mieć sporo sił do realizacji dalszych wyzwań. - Warcisław odpowiedział Melkiorowi, udając się następnie do swojej komnaty.
Kiedy Warcisław wszedł do komnaty, natychmiast poczuł zmęczenie związane z długą pracę nad projektem aktu aneksji Vrih. Kiedy zobaczył miękkie, wygodne łóżko, jedyne, co był w stanie zrobić, to rzucić się na nie, zamknąć oczy, rozpłynąć się w błogości odpoczynku i twardo zasnąć na resztę nocy.
Melkior Tacticus:
Rano gdy wszyscy zebrali się na śniadaniu, najedli, pogadali i tak dalej, ruszyli do portu. Wszak nie było sensu dłużej tu siedzieć bezczynnie. Nie taki był plan i cel podróży. Melkior nie był na wakacjach. Zaokrętowawszy się odpłynęli około południa. W stronę Torgonu, tę częć leżącą po północnej stronie Kontynentu.
Nawaar:
Mauren został zbudzony przez służbę rano. Przypomniały mu się stare czasy, kiedy miał takie rzeczy na co dzień, ale jak to mówią pewne rzeczy docenia się tuz po ich stracie. Nawaar szybko się przyodział, wziął całą broń jaka miał przy sobie. Zjadł wspólnie śniadanie ze wszystkimi, po czym poszedł się jeszcze ogarnąć i koło południa był gotowy do podróży na Torgon. Czarnoskóry ciekaw był jak krasnoludowie ich przywitają, a miał dużo czasu na przemyślenia kiedy, patrzył na oddalające się Sannau.
Kazmir MacBrewmann:
Kazmir spokojnie pykał fajkę spoglądając na malejące w oddali Sannau. Miasto ciekawe, acz nieco nudnawe. Za spokojne.
- Widok mojego rodzinnego miasta was zaskoczy. Rzucił w eter, ale chyba najbliżej stał Nawaar.
Nawaar:
Miasto w coraz bardziej się oddalało, a oni płyną ku nieznanemu, bo to różnie może być podczas ich wojaży. Mauren miał mętne myśli, ale czego nie robi się dla informacji i zarobku? Z rozmyślań wytrąciły go słowa krasnoluda, zachwalającego swoje miasto.
- Bo nie jest ono w jaskini albo wewnątrz góry?
Zapytał nieco kąśliwie, ale rzeczywiście takie coś mogłoby być zaskoczeniem dla wielu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej