Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Nawaar:
Wysłuchanie narzekań krasnoluda na opieszałość elfa była dość zabawna, ale co biedny mauren mógł powiedzieć? Jednak w końcu coś przyszło mu do głowy.
- Wiesz ta wyprawa potrwa tyle, że twój okręt zdąży przegnić, ale cóż jak będę mieć wolny termin to przyjdę pomóc. Swoją drogą jak wspomniałeś Melkior chce, załatwić za wiele rzeczy na raz przez co się rozdrabnia. Próbuje jak to się mówi, złapać dziesięć srok za ogon.
Te sprawy w żaden sposób go nie interesowały mimo, że jest lordem elektem i za chwilę zupełnym zbiegiem okoliczności dołączył do nich drugi krasnolud.
- Chyba nie chcesz wszczynać burd na tych ziemiach? Dopiero rozejdzie się, że my tylko kłopotów dostarczamy i może to nieco źle wpłynąć na dalsze stosunki o aneksje wyspy, a jeżeli chodzi o picie to dopiero zaczęliśmy, zasiądź z nami, napij się i opowiedz ciekawą historię mości krasnoludzie.
Mauren był pewien, że mu brodacz nie odmówi.
Domenik aep Zirgin:
- Nie mam, z dobrymi opowieściami ostatnio bieda. Dosiadł się. - I widze że raczej kończycie niż zaczeliście pić. Powiedz ty lepiej Nawaar co chcesz robić w Isgharze i gdzie konkretnie.
Nawaar:
- Sprawdzić co się dzieje i jakie są nastroje. Muszę także wypytać o kilka osób właściwie to sprawa rodzinna, ale cóż jakby udało się dojść do stolicy to byłbym rad.
Odpowiedział brodaczowi, ale konkretów swojej sprawy unikał póki co.
Melkior Tacticus:
- Udany tekst. Ale myślę że podpisanie tego zrobimy jednak z pompą, tak oficjalnie. Jakieś święto czy coś. Dragosani bardzo się ucieszy. Zaśmiał się, wstał od stołu i z Warcisławem poszli zanieść dokument do archiwum na przechowanie. - Zajmę się tym po powrocie, Anna obejrzy to sobie potem by wiedziała co podpisuje. Późno jest, myślę że jutro w takim razie ruszamy dalej.
Kazmir MacBrewmann:
- Do stolicy mówisz? No chyba się da. Odparł wstając od stołu. - Wracam na statek, łóżko w pałacu jest za miękkie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej