Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Idę po Was
Narrator:
Jak śmiesz wiedźmi psie! Jestem wielki feldmarszałek Sares von Karnstein! Dopuściłeś się zbrodni! Zawiśniesz za to tak jak Twoi pobratymcy!
Isentor:
- Nie jesteś w sytuacji do przedstawiania mi żądań. Tym bardziej wykrzykiwania gróźb w moją stronę. Wiem co zrobiłeś innym magom. To od Ciebie zależy jak długo będziesz dziś umierał. Mam czas, chłopaki też - wskazał na kompanie Melkiora. - Na pewno wrzucą coś na ruszt, kiedy zajmę się przeprowadzeniem Cię na tamten świat. Nie jesteś z Valfden, zdradza Cię nazwisko rodowe i akcent. Pochodzisz z kontynentu. Jesteś wrażliwy na magię ale wykorzystałeś swoje umiejętności do opanowania kilku sztuczek. Jak widzisz nie daje Ci to przewagi.Gardzisz nami a mimo to używasz tej samej mocy co my. Zapewne usprawiedliwisz to swoimi szlachetnymi pobudkami. Możesz darować mi ten wywód hipokryzji. Interesują mnie Twoje rozkazy. Co tu robisz? Z czyjego rozkazu?
Narrator:
- Niczego się ode mnie nie dowiesz. Wybijemy Was w pień. Wyplewimy skażenie magii z tego świata!
Isentor:
- W takim razie, kiedy uda Ci się zabić już wszystkich magów sam będziesz musiał skończyć z sobą samym. W końcu jesteś wrażliwy na energie magiczną. Chyba, że nie ma konsekwencji w Twoim rozumowaniu i w świecie równych są równiejsi? - zapytał chociaż znał odpowiedź. - Sprawdźmy z jakiej gliny jesteś ulepiony wielki feldmarszałku. Arashiz uruesh isash ilishesh iposh!
Isentor rozciął dłoń sztyletem, z jego ręki pociekła krew, która zamiast skapnąć na piach oparła się grawitacji i zaczęła formować się w kulę. Mag pchnął kulę krwi mortokinezą w stronę dowódcy.
- Czujesz? Zaczyna się od swędzenia, później zaczyna szczypać. Kiedy nie jesteś w stanie wytrzymać ból dopiero się zaczyna, pod wpływem spaczenia zaklęcie roztapia kości od środka. Jesteś w stanie pożyć od kilku do kilkunastu minut. Dopóki Twoje wnętrzności również się nie roztopią. Tak więc dobrze dobieraj słowa. Masz go niewiele, w przeciwieństwie do nas. Współpracuj, a zatrzymam zaklęcie i zregeneruje Twoje kości.
Narrator:
- Ty psie! Kurwa, aaaaaa! Kurwaaa! Nie zmusisz mnie do mówienia! Ja pierdole! Kurwa mać!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej