Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Idę po Was

<< < (9/12) > >>

Isentor:
Isentor upatrzył sobie oddział łowców, który ostrzeliwał grupę Kazmira. Zaczął wykrzykiwać inkantacje, kilkoro z nich zwróciło na niego uwag. Zaczęli przeładowywać. - Izani qiash xugro agrosh yship hugryshiltu! Krzyk posłużył jako katalizator wytwarzając ogrom mrocznej energii, która wystrzeliła 15 metrów po łuku od ust maga. Krzyk umarłych zmaterializował na zgniliznę wszystko, niszczący na swojej drodze kamienie, trawę, drewno i 8 łowców.

https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Inkwizytor_-_%C5%82owca x0
https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Inkwizytor_Zbrojny x0
https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Szlachcic_pod%C5%BCegacz x0
https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Paladyn_Bractwa_%C5%9Awitu x0

Kazmir MacBrewmann:
- No i zamiecione. Co teraz?

Isentor:
- Tam płonie namiot dowodzenia. Sprawdźmy, gdzie podział się dowódca tego przybytku.

Narrator:
W obozowisku nie pozostał już żaden nieprzyjaciel, poza jednym. Pod resztkami grubej płachty z namiotu, która nie zdążyła jeszcze spłonąć gramolił się dowódca inkwizycji.

Isentor:
Tam jest jeden. Pewnie aura ochronna na żywioły uratowała mu życie. Isentor użył mortokinezy, żeby unieść resztki namiotu. Pod nimi ślęczał na czworaka staruszek w zbroi, kurczowo trzymał się swojego kostura. Mag podszedł. Kopnął w złoty kostur rozbrajając przeciwnika. - Imię i ranga!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej